"Dzień"
Gdzie jesteś
Kiedy cię potrzebuję
Tak daleko
Tak daleko
Myślę, że jesteś najważniejsza
Dla mnie
Moje znikające ślady kładą się
Przez tą galerię umarłych
Myślę, że ich życia musiały być oszukane
Jak imitacja teraźniejszości
Gdzie jesteś
Tak daleko
To nie ma sensu
To zupełnie nie ma sensu, ha
Gdzie jesteś?
Gdzie jesteś?
Gdzie jesteś?
Ha, ho
Gdzie jesteś
Tak daleko
Myślę, że jesteś najważniejsza
Dla mnie
Moje znikające ślady kładą się
Przez tą galerię umarłych
Myślę, że ich życia musiały być oszukane
Jak imitacja teraźniejszości
Gdzie jesteś
Tak daleko
Myślę, że ich życia musiały być oszukane
Jak imitacja teraźniejszości
Teraz
Teraz
Teraz
Teraz
To zupełnie nie ma sensu
Tak daleko
Tego dnia
Tego dnia
To zupełnie nie ma sensu
To zupełnie nie ma sensu
Tego dnia x8
Tego
Właśnie tego
Dnia

"Żadnych słów"
Poza noc
To mogłoby być zabawne
To mogłoby być zabawne
To mogłoby być zabawne
Żadnych słów wyjaśnienia
Żadnych słów z moich ust
Żadnych słów w moim umyśle
Ale gest powiedział to wszystko
I słowa oczyściły wszystko
Zauważyłem jak patrzyłaś
na mnie
Zauważyłem jak tańczyłeś z nią
Zauważyłem jak patrzyłaś na mnie
Zauważyłem jak tańczyłeś z nią
Już to przedtem widziałem
Już to przedtem widziałem
Teraz, domyślam się twojego ruchu
Już to przedtem widziałem
Już to wtedy widziałem
Ale gest powiedział to wszystko
I słowa oczyściły wszystko
Zauważyłem jak patrzyłaś
na mnie
Zauważyłem jak tańczyłeś z nią
Zauważyłem jak patrzyłaś na mnie
Zauważyłem jak tańczyłeś z nią
Już to przedtem widziałem
Już to przedtem widziałem
Teraz, domyślam się twojego ruchu
Już to przedtem widziałem

"Błąd
i upadek"
Nigdy cię wcześniej takiej
nie widziałem
Oczy tak zmęczone, ale uśmiech poważny
O, nigdy cię takiej wcześniej nie słyszałem
Słowa tak ciężkie
Dźwięk tak ponury
O, ten dźwięk tak ponury, hej
Nigdy nie widziałem cię
Nigdy nie widziałem cię
Nigdy nie widziałem cię
Takiej wcześniej
Błądzę i upadam
Ponad twoim spojrzeniem i wołaniem
Błądzę i upadam
To są ponure, odbite w statycznej hali dźwięki
Jak mogę trwać z tą
lodowatą kostką
Którą umieszczasz w mojej głowie
Którą umieszczasz w mojej głowie
Nigdy cię wcześniej takiej
nie widziałem
Oczy tak zmęczone, ale uśmiech poważny
O, tak poważny uśmiech
Nigdy nie widziałem cię
Nigdy nie widziałem cię
Nigdy nie widziałem cię
Takiej wcześniej
Błądzę i upadam
Ponad twoim spojrzeniem i wołaniem
Błądzę i upadam
To ponure, odbite
Jak brzmienie w statycznej sali

"Płacz
na wietrze"
Czy te twoje słowa z
uśmiechem
Są głosem błagającym o litość
Oh, wydawałaś się taka niedostępna, taka daleka, hej
Czy to głos błagający o litość
Czy to twój głos?
Proszę, nie mów do mnie
przez chwilę
Czy te twoje słowa z
uśmiechem
Są głosem błagającym o litość
Oh, wydawałaś się taka niedostępna, taka daleka, hej
Czy te twoje słowa z
uśmiechem
Są twoim głosem?
Chwyć moje myśli w biegu
Pocałowałaś mnie w rękę
Jak przyjaciel w gorączce walki
Podczas gdy wrogowie krzyczą
W gorączce walki
Wszedłem do swojego snu
Oh, ulegam
Oh, ulegam twojemu wołaniu
I skaczę, skaczę, skaczę
Skaczę poza czas
Poza walkę
Skaczę, skaczę
Skaczę poza czas
I płaczę na wietrze
Płaczę na wietrze. Ktoś mówi do mnie
Szalone rzeczy
A ja płaczę na wietrze i płaczę
Szept w moim uchu

"Obcy
człowiek"
Teraz czuję się jakoś
obco
Kiedy spojrzałem w twoje oczy
Kiedy patrzę w twoje oczy
Po prostu idę i nic nie mówię
Pozwól mi zwyczajnie iść
Z miejsca na miejsce
Tak długo jak nic nie mówimy
Twarzą w twarz

"Jednakie
drogi"
Więc krąg nie może zaniknąć
On obraca się w bezkresnych drogach
On obraca się w niekończących się dniach
Więc to okno ofiarowuje
widoki
Na niekończącej się miłości i obawy
Na nieustanne ruchy i pozycje
Odwracamy się w końcu i tańczymy
Kpina naszych wzlotów i upadków
Nie powstrzymam cudu
Nigdy nie powstrzymam cudu
Oni idą w kwiatach
Idą skrótami
Niczego niczego nie wygrywają
Zdobywają nagrody
To dla mnie nie ma sensu
Idę w kwiaty
By nie wygrać niczego
Więc krąg nie może zawieść
On obraca się w bezkresnych drogach
On obraca się w niekończących się dniach
Strach dożywocia
Wzloty i upadki
Nie powstrzymam cudu
Nigdy nie powstrzymam cudu
Odwracamy się do jednakich
dni
Więc żyj na jednakich drogach
Odwracamy się do jednakich dróg
Więc żyj w jednakich dniach

"Siódmy
raz"
Siódmy raz, choroba miłości
i braku złudzeń
Głowa która mnie nie usłucha, teraz
To okruszyna ciemnej nocy
Płonie w moich ustach
A cię obudzę...
To o trzy kroki za daleko,
te zatrzaśnięte drzwi
Twoje przeklęte łoże, ta biała głowa, obok ciebie,
I ta krew na schodach,
Więc trzymaj tak czule, jestem załamany,
Pomiędzy skórą a prześcieradłami,
skórą a prześcieradłami,
Nie będę cię więcej niepokoił,
Pomiędzy dwoma światłami, budziłem cię,
Siódmy raz, nie będę cię więcej niepokoił
Nie będę cię więcej niepokoił
Siódmy raz, choroba miłości
i braku złudzeń
Głowa która mnie nie usłucha, teraz
To okruszyna ciemnej nocy
Płonie w moich ustach
A cię obudzę...
Pomiędzy skórą a prześcieradłami,
skórą a prześcieradłami,
Nie będę cię więcej niepokoił,
Pomiędzy dwoma światłami, budziłem cię,
Siódmy raz, nie będę cię więcej niepokoił
Nie będę cię więcej niepokoił
Siódmy raz, siódmy raz
Nie będę cię więcej niepokoił
Nie będę cię więcej niepokoił
Nie będę cię więcej niepokoił
Nie będę cię więcej niepokoił
Więcej

"Żaden
człowiek nie może utonąć"
Pozwól mi być samym
Pozwól mi marzyć w ciszy
I ciesz się tą cudownie zimną nocą
Pozwól mi uwierzyć
Uczyć mnie zadowolonym
Tańcz na wodzie
Tańcz na wodzie
Pozwól mi uwierzyć
Żaden człowiek nie może utonąć
Jeśli nie oczekujesz zbyt wiele
Jeśli nie oczekujesz zbyt wiele
Pozwól mi wziąć cię na
spacer
Pozwól mi patrzeć, pozwól mi uśmiechać się
Powiedz mi
Że żaden człowiek nie może utonąć
Jeśli nie oczekujesz zbyt wiele
I pozwól mi wziąć cię na spacer
Ja nie oczekuję zbyt wiele
Po prostu chcę trzymać cię
Po prostu chcę dotykać cię
Po prostu chcę trzymać cię
Po prostu chcę dotykać cię
I czuć twoje ciało
Weź mnie w swoim świecie
Trzymaj mnie
Po prostu trzymaj mnie

"Muscoviet Musquito"
*
(instrumentalny)
|