Ta
krwawa niedziela
Nie mogę uwierzyć dzisiejszym wiadomościom,
Nie mogę zamknąć oczu i odrzucić tego od siebie
Jak długo jeszcze będziemy musieli śpiewać tę pieśń?
Jak długo jeszcze? Dziś wieczór możemy stanowić jedność.
Rozbite szkło pod stopami dzieci,
Ciała porozrzucane w poprzek ślepej ulicy,
Ale ja nie posłucham zewu walki
Chociaż on mnie przypiera do muru, do muru
Niedziela, krwawa niedziela
Niedziela, krwawa niedziela
Właśnie zaczęła się bitwa, wielu zginęło, ale powiedz mi kto
wygrał?
Okopy biegną przez nasze serca
I dzieci matek, bracia, siostry są rozdarci
Niedziela, krwawa niedziela
Niedziela, krwawa niedziela
Jak długo jeszcze będziemy musieli śpiewać tę pieśń?
Jak długo jeszcze? Dziś wieczór musimy stanowić jedność
Dziś wieczór, dziś wieczór
Niedziela, krwawa niedziela
Niedziela, krwawa niedziela
Zetrzyj łzy ze swoich oczu
Zetrzyj swoje łzy
Otrzyj swoje nabiegłe krwią oczy
Niedziela, krwawa niedziela
Niedziela, krwawa niedziela
Tak, to prawda jesteśmy uodpornieni
Kiedy fakt jest fikcją, a telewizja rzeczywistością
Dzisiaj płaczą miliony, jemy, pijemy, mimo że jutro zginą.
Prawdziwa bitwa dopiero się zaczęła
Zwycięstwo ogłosił Jezus
W niedzielę, krwawą niedzielę
Niedzielę, krwawą niedzielę.

Sekundy
Sekundę trwa mówienie do widzenia, do widzenia
Sekundę trwa mówienie do widzenia
Powiedz do widzenia, powiedz cześć, dokąd idziesz teraz?
Padnij, wstań i... Padnij, wstań i...
Błyskawica rzobłyskuje na niebie, od wschodu, od zachodu przeżywasz
lub giniesz
Jak złodziej w nocy, widzisz świat przy blasku świec
Padnij, wstań i... Padnij, wstań i...
W mieszkaniu na Times Square, możesz ich zebrać gdziekolwiek.
Zatrzymać dla okupu, pikeło zapłaci, rewolucja każdego dnia.
ZSRR, NRD, Londyn, Nowy Jork, Pekin
To marionetki, to marionetki pociągają za sznurki.
Powiedz do widzenia, powiedz do widzenia, powiedz do widzenia
Tylko sekundę trwa mówienie do widzenia
Naciśnij guzik i wyciągnij wtyczkę, powiedz do widzenia
Padnij, wstań i... padnij, wstań i...
Oni konstruują bombę atomową, chcą byś im zaśpiewał
Powiedz do widzenia, powiedz do widzenia.

Dzień
Nowego Roku
Wszystko jest ciche w Dzień Nowego Roku, cały świat przykrywa się
bielą
A ja chcę być z tobą, być z tobą dzień i noc
Nic się nie zmienia w dniu Nowego Roku
Znów będę z tobą. Znów będę z tobą.
Pod niebem w kolorze krwi zebrał się biało-czarny tłum
Ze splecionymi ramionami niewielu wybranych
W gazetach piszą, mówi się, że to prawda, że to prawda.
I damy radę się przebić, chociaż rozdarci, możemy być jednością
Zacznę od nowa, zacznę od nowa
Może już nadszedł właściwy moment, może to dziś wieczorem
Znów będę z tobą, znów będę z tobą
Powiedziano nam, że to złoty wiek
A złoto to powód do wojen
Chociaż chcę być z tobą, chcę być z tobą dzień i noc
Nic się nie zmieni w Nowy Rok.

Jak
piosenka
Piosenka, którą muszę śpiewać, śpiewam dla ciebie.
Słowa, które muszę wypowiedzieć, wypowiadam dla ciebie
I czy jesteś w skórze, koronkach czy łańcuchach, będziemy walczyć
o swoje
Kolejna rewolucja.
Ale ja nie będę, nie będę nosił tego na rękawie.
Potrafię przejrzeć ten wyraz i wiesz, że nie wierzę.
Jestem już stary, by mnie przekonano , a właściwiekim ty jesteś?
Dziś wieczorem, jutro jest już za późno.
My tak lubimy nosić odznaczenia i mundur, lubimy powiewać flagą.
Ale ja nie pozwolę wpaść innym w piekło, gdy znowu się podzielimy.
I tak walczymy między sobą.
Zbyt wiele racji by się mylić w tej buntowniczej pieśni
Niech rozdzwonią się dzwony, czy już nic nie zostało?
Czego ty chcesz, uczciwości?
Bezimienne pokolenie, rozszarpane i rozdarte
Nic do stracenia, nic do zyskania, w ogóle nic
I jeśli nie możesz sam sobie pomóc,
Spójrz dookoła siebie, kiedy inni potrzebują twego czasu
Mówisz, że czas już iść, że na ciebie już czas
Gniewne słowa nie przerwą walki
Z dwóch błędów nigdy nie będzie prawdy
Potrzebuję nowego serca, o Boże, niech ono krwawi, czy już nic nam
nie zostało?

Tonący
człowiek
Weź mnie za rękę, wiesz, że tam będę
Jeśli możesz, przejdę niebo dla twej miłości
Bo przyrzekałem, że będę z tobą dziś wieczorem
A później już na zawsze
Weź mnie za rękę, wiesz, że tam będę
Jeśli możesz, przejdę niebo dla twej miłości
I rozumiem, że te waitry i fale, zmiany czasów, nie zabiorą mi
ciebie.
Trzymaj, trzymaj mocno, trzymaj mocno i nie wypuszczaj mojej miłości.
Przejdą burze, nie będę trwał długo
Przejdą burzę, ale moja miłość będzie trwała wiecznie.
Weź mnie za rękę, wiesz, że tam będę
Jeśli możesz przejdę niebo dla twej miłości
Dam ci to, co mam najcenniejszego trzymaj, trzymaj mocno, trzymaj mocno
Wznieś się, wznieś się na skrzydłach, pfruniesz jak orzeł,
pofruniesz
Odlecisz i wcale się nie zmęczysz
Weź mnie za rękę, weź mnie za rękę
Trzymaj, trzymaj mocno, trzymaj, trzymaj mocno
Ta miłość będzie trwać wiecznie, ta miłość będzie trwać
wiecznie
Weź mnie za rękę, weź mnie za rękę.

Uciekinier
Wo wojna Ona jest uciekinierem
widzę, widzę jej twarz, widzę jej wzrok utkwiony we mnie
Wo wojna Ona jest uciekinierem
Jej mama mówi, że pewnego dnia zamieszka w Ameryce
Rankiem czeka, czeka na statek by odpłynąć, odpłynąć daleko
Wo wojna Tatuś idzie na wojnę
Idzie walczyć, choć sam nie wie o co
Wo wojna Tatuś idzie na wojnę
Jej mama mówi, że pewnego dnia wróci z daleka
Wieczorem czeka, czeka na powrót jej mężczyzny
By wziął ją za rękę i zabrał do tej ziemi obiecanej
Wo wojna Ona ma piękną twarz
Jej mama mówi, że pewnego dnia zamieszka w Ameryce (Tak, Ameryce)
Wo wojna Ona jest uciekinierem
Nadejdzie i zatańczy, będzie ci towarzyszyć
Wo wojna Ona jest uciekinierem
Jej mama mówi, że pewnego dnia zamieszka w Ameryce

Dwa
serca bijące jak jedno
Nie wiem, nie wiem po której jestem stronie
Nie potrafię odróżnić prawa od lewa, tego co dobre od tego co złe
Mówią, że jestem głupcem, mówią, że jestem niczym
Ale jeśli jestem głupcem dla ciebie, to i tak jest już coś
Dwa serca bijące jak jedno, dwa serca bijące jak jedno, dwa serca
Nie mogę przestać tańczyć, to moja ostatnia szansa
Odrzuć czarne, odzruć białe, odrzuć wszystko, nie traktuj tego poważnie
Odrzuć siebie, odrzuć mnie, odrzuć miłość
Nie wiem, jak powiedzieć to, co musi być powiedziane
Nie wiem czy to jest czarne, czy białe, inni widzą to w czerwieni
Dwa serca bijące jak jedno, dwa serca bijące jak jedno, dwa serca
Nie mam dobrych odpowiedzi, zostawiam to tobie
Czy ta miłość jest niemodna, czy to poprostu ten czas
Czy te słowa są zaprzeczeniem słów, które chcesz usłyszeć
Dwa serca bijące jak jedno, dwa serca bijące jak jedno, dwa serca
Próbuję to z siebie wyrzucić, próbuję wyjaśnić
To czuję, tak, dwa serca
Nie mogę przestać tańczyć, kochanie, to moja ostatnia szansa
Powiedziałem, że nie mogę przestać tańczyć...

Czerwone
światło
Mówię do ciebie, odejdź, jesteś wciąż w dołku
Mówisz, to nie ważne, ale w gruncie rzeczy jesteś aż przerażona
Jeśli uciekasz od siebie
Daję ci swą miłość, daję ci swą miłość, daję ci swą miłość
Wciąż odchodzisz, tak
To twoje własne późne przedstawienie, gdy wychodzisz na ulicę
Ale dokąd możesz iść by zostawić siebie samą
Samotną w blasku światła swej własnej tragedii
Daję ci moją miłość, miłość, miłość...
W sercu. w sercu, w sercu miasta dojrzyj mnie
Wołającego, wołającego, wołającego, dojrzyj wołającego
Całe życie wołam cię i przyniosę ci, przyniosę ci
Dam ci moją miłość, dam ci moją miłość
Dam ci moją miłość, dam ci moją miłość

Poddaj
się
Oświetlone miasto z kochankami i kłamstwami, błyszczące niebieskie
oczy
Miasto jest jasne, jaśniejsze wieczorem niż w dzień
Poddaj się, poddaj się, poddaj się, poddaj się
Sadie powiedziała, że nie może zrozumieć tego wszystkiego
Więc odchodzi, teraz jest na ulicy
I spotyka ludzi, których znasz
Próbowała być dobrą dziewczyną i dobrą żoną
Założyć zgodną rodzinę, wieść dobre życie
Ale to jej nie wystarcza, wjechała na 48 piętro
By znaleźć, by znaleźć sens swojego życia
Poddaj się, poddaj się, poddaj się, poddaj się
Miato to ogień, namiętny ogień znający me imię
Miasto to pożądanie wchłaniające cię coraz bardziej i bardziej
To jest na ulicy pod moimi stopami
To jest w powietrzu, jest wszędzie, gdzie cię szukam
Jest w rzeczach, które robię i mówię
Jeśli chcę żyć, muszę umrzeć dla siebie pewnego dnia.
Tato, zaśpiewaj, zaśpiewaj moją pieśń
Tato, zaśpiewaj, zaśpiewaj moją pieśń
Tato, zaśpiewaj, zaśpiewaj moją pieśń
Tato, zaśpiewaj, zaśpiewaj moją pieśń
Poddaj się, poddaj się, poddaj się, poddaj się

40
Czekałem cierpliwie na Pana
Nachylił się i usłyszał mój płacz
Wyciągnął mnie z piekła
Z bagnistej gliny
Będę śpiewał, śpiewał nową pieśń
Będę śpiewał, śpiewał nową pieśń
Jak długo mam śpiewać tę pieśń
Jak długo mam śpiewać tę pieśń
Jak długo, jak długo, jak długo, jak długo
Śpiewać tę pieśń
Postawiłeś me stopy na skale
I odcisnąłeś ślad
Wielu zobaczy, wielu zobaczy i usłyszy
Będę śpiewał, śpiewał nową pieśń
Będę śpiewał, śpiewał nową pieśń
Będę śpiewał, śpiewał nową pieśń
Będę śpiewał, śpiewał nową pieśń
Jak długo mam śpiewać tę pieśń
Jak długo mam śpiewać tę pieśń
Jak długo, jak długo, jak długo, jak długo
Jak długo mam śpiewać tę pieśń
|