Teksty - menu

FISH

"Sunsets On Empire"
(Zachody Słońca nad imperium)
1997

1. The Perception of Johnny Punter
2. Goldfish & Clowns

3.Change of Heart

4. What Colour Is God ?
5. Tara
6. Jungle Ride

7. Worm In A Bottle
8. Brother 52
9. Sunsets on Empire
10. Say It With Flowers

"Postrzeganie Johnny Punter'a"

To kolejny czarnuch, okropny kawałek
białego śmiecia,
To kolejny żydek, południowiec, Irlandczyk,
szmaciany matkojebca
żyjący na planecie.

Zanim to uderzy jak
srebrny pocisk,
Popatrz na siebie uważnie
w lustrze i powiedz mi, że warto
mówiłeś, że to się nigdy nie wydarzy,
mówiłeś, że nigdy cię nie złapią
przejąłeś złe zwyczaje, więc jesteś teraz
Pan Napraw, jeszcze jednym obcym, żyjącym
na planecie,
żyjącym na planecie, żyjącym na
planecie.
To jeden z tych dni, kiedy
wiesz, że coś zaraz się
wydarzy.

To kolejna zdrada, utrata kolejnego
przyjaciela,
ty wiesz, że nie potrzebujesz ich,
sam aż do gorzkiego końca.
To jeszcze jeden podryw, kolejne
morderstwo, czyjaś córka,
czyjaś dziewczyna, żyjąca na
planecie.
Jesteśmy w jakimś innym świecie, żyjąc
na planecie, jesteśmy, jesteśmy,
i wiesz, że są dni,
kiedy czujesz, że coś
zaraz się wydarzy,
To jest jeden z tych dni, kiedy
wiesz, że coś
zaraz się wydarzy i coś się
wydarzy.

Bywają dni, że budzisz się
i nie masz żadnego poczucia sensu
kierunku, nie potrafisz znaleźć powodu,
aby wstać i przejść przez
to wszystko, następne 24 godziny, kawałek
twojego przeznaczenia. Tu panuje jakaś zła atmosfera,
a nie świat pełen
możliwości, świat pełen gróźb
i zbyt wielu
negatywnych niestałości.

Zauważyłem tamte domy na
wzgórzach i próbowałem sobie wyobrazić
jak by to było, mieszkać
tam, w górach, w izolacji od
świata, każdej nocy patrzeć na pożary
pełzające powoli do doliny
i wiedzieć, że pewnej nocy
nadejdzie kolej na wizytę u ciebie.
Próbowałem sobie wyobrazić,
jak by to było, chować się w piwnicy
ze swoją
rodziną i swym strachem, mając nadzieję,
że kiedy przyjdą, kiedy psy
nie zaszczekają,
i cisza będzie wokół ciebie,
masz nadzieję, że oni spalą
wszystkie domy dookoła
twoich uszu i nie znajdą ciebie
ukrywającego się w piwnicy, ponieważ
nie masz dokąd
iść, i wiesz, że pewnego dnia
coś się wydarzy
To jest ten dzień, właśnie ten dzień.

Kolejna wioska płonąca w
górach,
Widziałem to w telewizji, kolejny dreszcz grozy.
Czyjeś problemy, czyjś
smutek
Czyjeś dzieci, żyjące na
planecie,
Jesteśmy w innym świecie, żyjąc na
planecie
Jesteśmy w innym świecie, żyjąc na
planecie, jesteśmy, jesteśmy.

To jedno z tych miejsc, które nie
istnieje, aż do momentu, gdy tam trafisz.
To jest jedna z tych rzeczy,
których nigdy nie zobaczysz, dopóki się nie obudzisz
I wiesz, że gdzieś jest ktoś,
kto jest tam na zewnątrz
i myśli tak jak ty.
I masz nadzieję, że dzisiaj jest dzień,
kiedy to wszystko przydarzy się tobie
I wiesz, że są takie dni,
kiedy czujesz, że coś zaraz
się wydarzy.
To jest jeden z tych dni,
kiedy wiesz, że coś zaraz się wydarzy.

Do góry

"Złota rybka i klowni"

W parku są wampiry Małgorzato
ale ja słyszę tylko odgłosy tańczących niedźwiedzi,
one polują na gwiazdy w Warszawie Małgorzato,
Małgorzato, czy dbasz o to?

Czy wierzysz, że coś co mógłbym powiedzieć mogłoby
ułożyć twoje życie? Jaka to różnica?
Zaufałabyś każdemu z twoim sercem tylko nie samej sobie?
Jaka to różnica?

Między zachodami słońca a świtem, królami, królowymi a pionkami,
złotymi rybkami a klownami.
Miedzy tym co słuszne a złe może rosnąć miłość mocna,
Jaka to różnica?

Na tych ulicach Małgorzato są wilkołaki,
ale ty słyszysz tylko mnie wyjącego do księżyca
Zdrada jest w Tarocie
Małgorzato, czy to ja, czy może ty?

Wierzysz, że wszystko co powiem jest rzeczywiście prawdziwe
Więc jaka to różnica?
Nie uważasz, że wszystko jest przeciwko nam,
że jest zbyt wiele do stracenia.
Więc jaka to różnica?

Widziałabyś wszystko, gdzie powinienem być
i wszystko czym mógłbym być, jaka to różnica,
między zachodami słońca a świtem, królami, królowymi a pionkami,
złotymi rybkami a klownami.
Miedzy tym co słuszne a złe może rosnąć miłość mocna,
Jaka to różnica? Jaka jest ta różnica?

W parku są wampiry Małgorzato
ale ja słyszę tylko odgłosy tańczących niedźwiedzi,
one polują na gwiazdy w Warszawie Małgorzato,
Małgorzato, czy dbasz o to?

Wiem, że wierzysz, że wszystko skończy się dobrze,
Jaka to różnica?
Ale czy to miłość czy takiego życia potrzebuję?
To jest ta różnica.

Między zachodami słońca a świtem, królami, królowymi a pionkami,
Jaka to różnica?
Między złotymi rybkami a klownami można znaleźć miłość
Więc jaka to różnica? Jaka jest ta różnica?
Między grą z dala a grą w domu
Więc jaka to różnica? Jaka jest ta różnica?
Jaka jest ta różnica?
To jest ta różnica, to jest ta różnica,
która jest między zachodami słońca a świtem, królami,
królowymi a pionkami, złotymi rybkami a klownami.

Do góry

"Zmiana serca"

Być może to ty, być może to ja, być może to tylko pogoda.
Po prostu nie mogę zdecydować, nie mogę złożyć myśli, jutro
wydaje się jak wieczność

To tylko zmiana serca, to wszystko czym to jest
To tylko zmiana serca, to wszystko czym to jest
Po prostu rozpadam się, w gruncie rzeczy to wszystko czym to jest
To wszystko czym to jest, wszystko czym jest. Tylko zmiana serca
to wszystko czym to jest

Być może już pora, a może już za późno, po prostu nie mogę uwierzyć, że to już koniec,
Jeżeli po prostu odejdziesz, odwrócisz się do mnie teraz plecami,
jutro będzie wiecznością.

Gdy wiosenny przypływ zalewa piaski otulone śniegiem
i zieleń lata zmienia się w złoto jesieni,
Ja jestem mężczyzną na każdy sezon, ale żyję z dnia na dzień.
Czy tego chcesz? Czy tego wszystkiego chcesz?
Wszystkiego czym to jest?

Pod koniec dnia proszę pozwól mi zostać
ty wiesz, że należymy do siebie.
Obiecam ci teraz jak obiecywałem wtedy
jutro będzie wiecznością.

Do góry

"Jakiego koloru jest Bóg?"

Myślałem o myśleniu, o myśleniu,
o myśleniu myślałem.
Kontemplując sytuacje i wizje rozrywające mój umysł.
W ścieku się czołgałem, gdy skorupy
chroniące odpadały wokół mnie.

Jakiego koloru jest Bóg? Dlaczego nie możesz mi powiedzieć?
Jakiego koloru jest Bóg? Dlaczego nie możesz mi powiedzieć?
Jakiego koloru jest Bóg? Dlaczego nie możesz mi powiedzieć?

Kiedy płonęła biblioteka i karty historii odwracały się.
Kiedy wejścia pełne były uciekinierów i osamotnionych ludzi
wpatrujących się we mnie i zadających mi pytania.
Jakiego koloru jest Bóg? Jakiego koloru jest Bóg?
Jakiego koloru jest Bóg?

Wszystko jedno co powiem czy zrobię, to nigdy nie wygląda, jakby
robiło jakąś różnicę.
Przestań patrzeć na mnie z góry, jakbym nie istniał,
jakby nie było mnie tu.
Nie skupiaj swego całego gniewu i oburzenia, który masz,
nie wiń mnie, nie wiń mnie.

Czarny brat w odkrytym sportowym samochodzie szarpany przez
nieufnego gliniarza, mundurowy ma nerwowego partnera,
spluwa została wyciągnięta z naramiennej kabury.

Biały biegacz zauważa przydrożnego bandytę,
serce wali trochę szybciej, człowiek rasta mówiący na
skwerkach da ci słuszną odpowiedź.

Dlaczego nie możesz mi powiedzieć? Jakiego koloru jest Bóg?

Wszystko jedno co powiem czy zrobię, to nigdy nie wygląda, jakby
robiło jakąś różnicę.
Nie skupiaj swego całego gniewu i oburzenia, który masz,
nie wiń mnie, nie wiń mnie.

Proszę, proszę, proszę powiedz mi. Proszę, proszę powiedz mi.
Jakiego koloru jest Bóg?
Do góry

"Tara"

Chcę być tam rano, chcę budzić się u twojego boku
Będę tam, jak uda mi się złapać wczesny lot.
Przywiozę ci smocze zęby ze srebrnych plaż, afrykańskie muszelki
Dam ci chińskie laleczki i jedwabne szale, storczyki w twoje włosy
skarby z zatopionych galeonów, klejnoty z opuszczonych jaskiń
kiedy dotrę tam.

Zobaczymy się rankiem, kiedy wstanie słońce
Zobaczymy się rankiem, kiedy wstanie słońce
rankiem

Ochronię cię przed potworami z telewizji, przed piratami
z zakamarków twoich snów. Ustrzegę cię przed zimnem
i ochronię przed trollami, złymi ludźmi kiedy grasz.
Zapoluję na krokodyle i węże, z uśmiechem będę trzymał je
z dala od twej niewinności.

Zobaczymy się rankiem, kiedy wstanie słońce
Zobaczymy się rankiem, kiedy wstanie słońce
rankiem, kiedy wstanie słońce.

Do góry

"Przejażdżka po dżungli"
Samochód w końcu wypalił się w okolicach 3. Niebieskie światło
cichego samochodu patrolowego rzuciło nowe cienie na ulicę
zmieniającą się w migoczący ekran monitora.
Widziałem dzieciaki podpalające pojazd zanim skończyłem
nocne surfowanie po cyberseksualnej stronie w Chile.
To nie wyglądało jak pozbywanie się śladów, ale 
wszyscy wiedzieli że było tym. To nie było byle gówno. Po prostu
chcieli sobaczyć płomienie, żeby rzucić trochę światła na 
tą sytuację. Spojrzałem na rozciągającą się na wzgórzu posiadłość.
Uliczne światła jarzyły się jak obozowe ognie armii
w przededniu bitwy albo płonące muchy złapane w baldachimową
pułapkę ogromnej dżungli.

Dżungla, młoda ogromna dżungla,
Tutaj w dżungli, w dżungli
Gdzie mężczyźni nie płaczą, kłamią i nigdy
nie muszą usprawiedliwiać kopniaków.

Przejażdżka po dżungli, powiedz mi kiedy to się skończy
Przejażdżka po dżungli, powiedz mi kiedy się zakończy
Oh! nadchodzi ponownie, nadchodzi ponownie,
nadchodzi ponownie,
nadchodzi ponownie, nadchodzi ponownie,
nadchodzi ponownie.

Szkliste oczy porcelanowych klaunów gapią się w niebo w obłoki
złotych rybek, wściekle krążących wokół ich cichych, plastikowych światów,
wysoko
ponad dzieciakami które faszerują piłeczki do ping ponga jak pigułki
w usta powoli obracających się głów.
Zamiary proste jak lot strzały, wygrywać milutką zabawkę
żeby skrócić wieczór. Na zewnątrz tego kręgu światła
on zażąda swojej ceny, ona zabawi się 
aby udowodnić wszystkim, że on tam jest.

Podczołgałem się wzdłuż krawędzi pochodu, przyklejony 
do cieni, gdzie psy spały czujnie na swych łańcuchach
przy przyczepach mieszkalnych.
Podążyłem za bębnami i pulsującym światłem aż przeszedłem
przez
polanę w centrum której była ta 'atrakcja'.

A potem ujrzałem ją, anioła w rydwanie, jej włosy
ciągnęły się za nią jak ogon komety. I wiedziałem
że ona była moja. Wiedziałem, że byliśmy przeznaczeni
do opuszczenia tego miejsca razem. Nie należeliśmy do tej
rzezi, a świadomość ucieczki była jedyną rzeczą
utrzymującą mnie przy zdrowych zmysłach. Teraz mogłem tylko
patrzeć i czekać na to co było areną na którą nie śmiałem wejść.

Na obręczy maszyny zgromadzone były zwierzęta.
Wielkie kociska przy wodopoju czekają na słabe i ranne zwierzęta,
by je zaciągnąć na swoje terytorium, więc mogłyby ćwiczyć
jakąś gwałtowność i nakarmić swą wygłodniałą reputację.
Żadnych ustępstw w tym starciu ze światem.
One już wiedzą, że nigdy nie wygrają wojny,
ale w tej bitwie mogą poczynić jakieś straty.
Sfora śledzić będzie maruderów do świtu.
Młoda ogromna dżungla.

Przejażdżka po dżungli, powiedz mi kiedy to się skończy
Przejażdżka po dżungli, powiedz mi kiedy się zakończy
Oto nadchodzi ponownie, nadchodzi ponownie,
Oto nadchodzi ponownie, nadchodzi, 
nadchodzi.

Do góry

"Robak w butelce"

Gdy jesteś już całkowicie obdarty ze skóry
a światła reflektorów plują
w ciemność zgaszonej zapalniczki.
Przy zakulisowych
drzwiach ostatni entuzjasta na długo
zniknął z
plastikową torbą wypełnioną po brzegi pamiątkami.
Gdybyś tylko
mu je podpisał, gdybyś zaświadczył, gdybyś tylko
przyznał,
że on istniał. Że przez chwilę
stał tam.
Obok siebie w rynsztoku na twardym
zimnym ramieniu
przeznaczenia.

Mówisz 'nigdy więcej, to już koniec
i że to wszystko
zmieni się', tym razem jesteś o tym przekonany.
Rok po roku udajesz, że to jest
realne i wszystko
zmieni się, jesteś o tym przekonany
tym razem.
Więc wszystkiego najlepszego dla mnie!

Kiedy jesteś robakiem w butelce.
Jesteś ostatnim wychodzącym
i nie masz dokąd pójść. A
kierowca taksówki grzecznie sugeruje
żebyś poszedł do domu. Gdybyś tylko
pamiętał, gdzie jesteś,
gdzie byłeś i gdzie zbłądziłeś.
W końcu to znajdziesz.

Kiedy jesteś w dołku, przy końcowej linii
a oni cię zapisują
i wypisują to jest
jak nekrolog.
Czujesz, że wszystko skończone. Chcesz
popędzić w dół do plaży
i po prostu popływać. Ale
tylko stąpasz po wodzie.

Szczęśliwych urodzin!

Do góry

"Brat 52"
Na szlaku pędzącego orkanu, dwoje
Aniołów przybyło z misją
Diabelski pył tańczył przed nimi
Na ścieżce huraganu.
Na drodze do Oklahomy przez
Równiny po Los Angeles
Po cienie w dolinach
Po miejsca gdzie jaszczurki się bawią.
Podczas jazdy samochodem słuchali radia,
Dlaczego nie śpiewacie?

Tatuaż, tatuaż, tatuaż, tatuaż, tatuaż,
tatuaż, tatuaż, tatuaż, Brat 52
Tatuaż, tatuaż, tatuaż, tatuaż, tatuaż,
tatuaż, tatuaż, tatuaż, Brat 52
Nie sądzę.

Człowiek staje za swym cieniem,
Człowiek staje za swymi słowami.
Ci ludzie są razem z rodziną,
Aby bronić swych praw w innym
Ludzkim świecie.
Większość ludzi jest przeciwko nim,
Większość ludzi się nie zgadza
Z potrzebą posiadania broni
W celu ochrony, zapewnienia społeczności bezpieczeństwa.
Maluj słowa i rysunki na
Skórze innego człowieka
Jesteśmy kochankami, wojownikami, magikami,
królami.

Niektórzy mówią, że miał to przychodząc, inni
Mówią, że to tylko jego wina,
Ale kto mówi, że oni mieli rację jeśli
Każdy z nich odrzuca
Braci.
Człowiek ma prawo do zastanowienia,
Człowiek ma prawo marzyć,
Bez spoglądania przez swoje ramię,
On prowadzi,
By wybrać sposób na życie.
Ten człowiek myśli na
Skórze drugiego człowieka
Jesteśmy kochankami, wojownikami, magikami,
królami.

Do góry

"Zachody słońca nad imperium"

I wtedy się skończyło i otrzymaliśmy oklaski.
Podaliśmy fajkę pokoju i nie myśleliśmy więcej o scenach,
które były chybione, o liniach które przekroczyliśmy.
Uśmiechnęliśmy się do siebie i wiedzieliśmy, że straciliśmy tą chwilę.

Pozwoliłem ci zgasić świece, pozwoliłem zgasić miłość,
I tym razem wiedziałem, że już nigdy nie będzie tak samo.
Twoje niepewne uśmiechy, łzy napływające ci do oczu.
Spojrzałem i wiedziałem, że ta magia była tylko znakiem
dla zachodów słońca nad imperium, to był tylko sen.
Wiedziałem, że był przerwany, gdy usłyszałem twój krzyk.
Wiem, że nie potrafisz w to uwierzyć. To nic nie znaczy.
Spojrzeliśmy na siebie i uśmiechnęliśmy się
i ta chwila minęła.
Zachody słońca nad imperium, czy to naprawdę koniec ?
Zachody słońca nad imperium stracone z przyjacielem.
Może to była kochanka, może żona,
ale wszystko sprowadza się do tego, że wszystkim czego chcę jest
życie, właśnie życie

Powiedziałaś, że to bez znaczenia. Powiedziałaś, że to dreszcz.
Nie mogłaś tego pokonać. Kolejna gorzka pigułka.
To nigdy nie był nawyk. Jedna dla pewności.
Nigdy naprawdę tego nie przemyślałaś, ale miałem nadzieję,
że wrócisz po więcej.

Zachody słońca nad imperium, właśnie tam jestem
Zachody słońca nad imperium, to wszystko co mamy.
Twarzą w twarz z nowym początkiem, kiedy jesteś tak blisko końca
I spojrzałaś na mnie łagodnie i uśmiechnęłaś się,
czy nadal będziesz moim przyjacielem ?

Zaczęłaś się uśmiechać.
Czy to naprawdę koniec ?
Czy to naprawdę koniec ?
Zachody słońca nad imperium.
Słońce zachodzi nad imperium.

Do góry

"Powiedz to z kwiatami"

Moglibyśmy rozmawiać godzinami, a nie robimy nic,
i unikamy mówienia o czymś, co mogłoby zrodzić problemy,
których nie moglibyśmy zignorować i musimy mówić o,
coś uporządkować. Musimy rozmawiać,
Rozmawiajmy.

Więc rozmawiamy i to jest coś. Jestem naprawdę szczęśliwy,
że mówimy, to pewne że gdzieś nas to doprowadzi, róbmy to lepiej
i wtedy jesteśmy ułożeni właśnie tak długo, jak rozmawiamy,
wszystko będzie w porządku.

Miałem tajemnice, które wtedy znałaś. Miałaś tajemnice, o których
chcę wiedzieć. Ale jeśli chcesz wiedzieć o tym, co ja wiem,
że ty wiesz, musimy zacząć rozmawiać.
Bądźmy uczciwi. Nie możemy tego zignorować. Porozmawiajmy.

Kiedy patrzę w twoje oczy, nie wiem co ci powiedzieć,
kiedy stoję twarz w twarz, nie wiem co ci powiedzieć,
Oni mówią, bym powiedział to z kwiatami, więc mówię to z kwiatami.
Posłałem ci krótkie czerwone róże, krótkie czerwone róże.
Wszystko będzie w porządku.

Rozmawiamy godzinami, więc doprowadziło nas to gdzieś?
Możemy powiedzieć, że wszystko skończone, że wszystko jest OK?
Chodźmy do łóżka, jestem zmęczony, by być uczciwym.
Po prostu chcę iść spać, jestem zmęczony.
Porozmawiajmy o tym rano, porozmawiajmy o tym rano.
Na uczciwość jestem zbyt zmęczony.
Jestem zmęczony. 


Teksty - menu  Do góry  Strona główna