Teksty - menu

GENESIS

 Popularna jako "Mama" lub "1983"

"Genesis"
(1983)

1. Mama
2. That's All
3. Home By The Sea
4. Second Home By The Sea
5. Illegal Alien
6. Takin' It All Too Hard
7. Just A Job To Do
8. Silver Rainbow
9. It's Gonna Get Better

 


"MAMA"

Nie widzę cię. mamo
Ale wiem, że zawsze tam jesteś
Och, dotknąć cię, poczuć cię. mamo
Och, ja po prostu nie potrafię być z dala od ciebie
To ten żar i opary miasta
Och, wciągają mnie w wir
l nie potrafię się już wyrwać
Więc powiedz, że mi pomożesz, mamo
Bo zaczyna być tak bardzo źle

Nie mogę cię zatrzymać, mamo 
Ale wiem, że zawsze tam jesteś 
Słuchasz mnie, uczysz mnie, mamo 
l w głębi serca martwisz się o mnie 
Więc zejdź na dół, stań tu obok mnie 
Och, nie odchodź 
Nie, nie skrzywdzę cię, mamo 
Tylko, że zaczyna być tak bardzo źle

Czy nie widzisz mnie mamo
Mamo, mamo, mamo, proszę
Czy nie czujesz bicia mego serca?
Czy nie czujesz bicia mego serca?
Czy nie czujesz bicia mego serca? Och!
Słuchaj mnie mamo
Mamo, mamo
Odbierasz mi ostatnią szansę
Proszę, nie rób tego
Czy nie czujesz bicia mego serca?

Jest gorąco, dla mnie za gorąco, mamo 
Ale nie potrafię już dłużej czekać 
Moje oczy, one płaczą, mamo 
A całe ciało drży
Nie zatrzymuj, nie zatrzymuj mnie, mamo
Ten ból, każ mu odejść
Nie, nie skrzywdzę cię mamo
Tylko, że zaczyna być tak bardzo źle

Mamo, nie widzę cię
Ale wiem, że tam jesteś
Szydzisz, dokuczasz mi, mamo
Ale ja nie potrafię być z dala od ciebie
To ten żar i opary miasta
Och, wciągają mnie w wir
l nie potrafię się już wyrwać
Więc zostań, nie opuszczaj mnie, mamo
Bo zaczyna być tak bardzo źle
Do góry

l TYLE"

W chwili, gdy pomyślałem, że wszystko jest w porządku
Nagle odkryłem, że się mylę,
A sądziłem że nie popełniłem błędu
Ciągle jest tak samo,
To po prostu wstyd i tyle
Ja mówiłem dzień, ty mówiłaś noc
Twierdziłaś, że to jest czarne,
Gdy ja wiedziałem, że białe
Zawsze jest tak samo, to po prostu wstyd i tyle

Mogę odejść, ale tego nie zrobię
Choć moje serce mi to podpowiada
Nic nie czuję od stóp do czubka głowy
Więc, dlaczego zawsze wydaje mi się
Ze patrzę na ciebie, a ty na mnie
Zawsze jest tak samo, to po prostu wstyd i tyle

Rozpalasz mnie a potem gasisz
Sprawiasz, że czuję się winny 
Życie z tobą
Jest ciągłym wyzwaniem 
Marszem w miejscu, nie wracaniem na noc
Próbowałem wszystkiego naraz zamiast po kolei
Życie z tobą
Jest wypełnianiem trudnego zadania

Mogę odejść ale tego nie zrobię
Wiem, tak byłoby łatwiej
Nic nie czuję od stóp do czubka głowy
Więc, dlaczego zawsze wydaje mię się
Że patrzę na ciebie, a ty na mnie
Zawsze jest tak samo, to po prostu wstyd i tyle

Prawda jest taka, że kocham cię
Bardziej, niż bym sobie tego życzył
Nie ma sensu udawać
Nikt inny
Nie daje mi tyle szczęścia, co ty
Powiedz, że będziemy już zawsze razem

Mogę odejść ale tego nie zrobię...

W chwili, gdy pomyślałem... 
l tyle
Do góry

"DOM NAD MORZEM"

Skradam się po omacku, wspinam się po ścianie
Przekradam się przez ciemność nocy
Przez okno wstępuję, stąpam po podłodze
Sprawdzam na lewo i na prawo
Podnoszę coś z podłogi i odkładam na miejsce
Coś mi tu nie pasuje.

Na pomoc! Niech ktoś mnie stąd wyciągnie
Wtem z ciemności słyszę głos: 
„Witaj w domu nad morzem"

Wypełzają z drewna, przez otwarte drzwi
Napierają z góry i z dołu
Bezcielesne cienie w kształcie ludzi
Są wokół, są w dole i z boku
Dryfują bez celu. ich oczy wypełnia rozpacz
W jednej chwili wydają westchnienie i jęk

Na pomoc! Niech ktoś nas stąd wydostanie 
Żyjemy tu już tak długo w odosobnieniu 
Marzymy o czasach, gdy byliśmy wolni 
Wiele lat temu
Zanim po raz pierwszy usłyszeliśmy głos 
„Witajcie w domu nad morzem"

Usiądź, usiądź
To, co ci opowiemy przyniesie ulgę naszemu życiu

Wizerunki smutku, obrazy rozkoszy
Oto rzeczy, z których składa się każde życie
Niekończące się dni lata, jeszcze dłuższe noce mroku
W oczekiwaniu na światło poranka
Sceny bez znaczenia, jak zdjęcia w ramkach
Oto rzeczy, z których składa się życie

Na pomoc! Niech ktoś nas stąd wydostanie...

Usiądź, usiądź
To, co ci opowiemy przyniesie ulgę naszemu życiu
Pozwól nam ci o tym opowiedzieć

Usiądź, usiądź
Bo i tak się stąd nie wyrwiesz
Pozostaniesz z nami
Na resztę twych dni, więc usiądź
To co ci opowiemy
Przyniesie ulgę naszemu życiu
Pozwól nam ci o tym opowiedzieć
Do góry

"DRUGI DOM NAD MORZEM"

(Utwór instrumentalny)

"NIELEGALNY CUDZOZIEMIEC"

Wstałem z łóżka, nie czułem się najlepiej
Z portfelem i paszportem, w nowych butach
Słońce świeci, więc idę do parku
Z butelką tequili
l nową paczką papierosów.

Miałem kuzynkę, a ona przyjaciółkę
Która myślała, że jej ciotka zna faceta.
Który mógłby pomóc
Poszedłem więc do niego, zapukałem do drzwi
Ale on najpierw zażądał forsy
Tylko nie mów nikomu, co zamierzam zrobić
Jeśli oni się o tym dowiedzą,
To wiesz że będę zgubiony

To wcale nie jest takie zabawne 
Być nielegalnym cudzoziemcem 
To wcale nie jest takie zabawne 
Być nielegalnym cudzoziemcem

Potem w biurze musiałem wypełnić formularze 
Jeden różowy, jeden czerwony, kolory do wyboru 
Podszedłem do okienka wybadać co o tym sądzą 
A oni powiedzieli „Człowieku to jest nieważne -
Musisz napisać to atramentem!" 
Nie wierz nikomu, przynajmniej nie tutaj, bo

To wcale nie jest takie zabawne... 
To wcale nie |jest takie zabawne... 
Nielegalnym cudzoziemcem

Troskliwość o bliźniego nie zaszkodzi nikomu 
A świetnie nadaje się do mego planu 
Za tą granicą leży ziemia obiecana 
Gdzie wszystko jest łatwe i proste. 
Trzeba tylko wyciągnąć rękę

Bądź czujny, już kiedyś widziałem to spojrzenie 
Nie robię nic złego, 
Czy to takie dziwne?
Ale mam siostrę, która spełni każdą moją prośbę
I zrobi wszystko,
By mi pomóc stąd uciec.

Więc, nie mów nikomu, co zamierzam zrobić 
Jeśli oni się o tym dowiedzą, 
To wiesz że będę zgubiony

To wcale nie jest takie zabawne... 
o wcale nie jest takie zabawne...

To wcale nie jest takie zabawne... 
To wcale nie jest takie zabawne...
Do góry

"ZA BARDZO SIĘ PRZEJMUJESZ"

Nie, tylko nie bądź znów zmieszana
Nie, tylko nie popełń znów tych samych błędów
Za bardzo bierzesz to wszystko do serca
Za bardzo się tym wszystkim przejmujesz

Czemu nie widzisz tego, co się dzieje?
Wiem, że nigdy się nie przyznasz
Iż ty też jesteś za coś winna
Wszystko dla ciebie jest grą
Dawne czasy już minęły
l lepiej do nich nie wracać
Nie mogę ci pomóc, już jest na to za późno

Och nie, tylko nie bądź znów zmieszana
Och nie, tylko nie popełń znów tych samych błędów
Za bardzo bierzesz to wszystko do serca
Za bardzo się tym wszystkim przejmujesz

Zawsze można znaleźć przyczynę tego, co się stało 
Ty nigdy, nigdy nie zrobiłaś niczego złego, ale 
To po prostu się rozleciało 
Za bardzo się tym wszystkim przejmujesz

Teraz, kiedy jest ciemno, wszystkie twoje lęki 
Jak cienie pełzają wokół ciebie 
Jesteś zbyt wystraszona, aby spojrzeć w dół 
l tak źle jest być samej

Dawne czasy już minęły 
l lepiej do nich nie wracać 
Ale ja wciąż za tobą tęsknię 
Tylko o tym nie mówię

Och nie. tytko nie bądź znów zmieszana...

Och nie, tylko nie bądź znów zmieszana... 
Za bardzo bierzesz to wszystko do serca 
Za bardzo się tym wszystkim przejmujesz
Do góry

"PO PROSTU ROBOTA DO ZROBIENIA"

Nie ma sensu mówić, że wszystko jest w porządku,
Jest w porządku
Gdzie byłeś po północy, po północy
Usłyszałem pif-paf; l już po nich
To po prostu twój fach
Im szybciej uciekają, tym szybciej zginą
Moja kara będzie surowa

Nikt nie wie jak wyglądasz, jak wyglądasz
Jesteś obcym, co wyłania się z mroku nocy,
Z mroku nocy
Ktoś na ciebie doniósł.
Mam nadzieję że ta informacja jest prawdziwa

Mam nazwisko, mam numer, mam twój ślad
Mam nazwisko, mam numer, jestem tuż za tobą

Nie powtarzaj, że wszystko jest w porządku, 
W porządku
Tym razem odrobinę za daleko się posunąłeś 
Usłyszałem pif-paf i już po tobie

To po prostu mój fach
Bo im szybciej uciekasz, tym szybciej zginiesz
Moja kara jest surowa, jest bardzo surowa

Mam nazwisko, mam numer, mam twój ślad 
Mam nazwisko, mam numer, jestem tuż za tobą

Uciekaj, uciekaj od miasta do miasta
Nawet jeśli jesteś niewinny
Możesz wprowadzić zamieszanie
l chociaż serce ci pęka
l wiesz, że nie ma mowy o pomyłce
Czujesz, że linia twego życia się urywa
Czujesz, jak ręce ci drżą
Nikt nie podnosi słuchawki telefonu
Już nigdy nie pójdziesz sam do domu
l chociaż serce ci pęka
l wiesz, że nie ma mowy o pomyłce
Te kroki są tuż za tobą

Nie udawaj, że śpisz w nocy,
Ze śpisz mocno
Czy nie czujesz, że nadszedł odpowiedni czas,
Ten czas
Usłyszałem pif-paf i już po tobie
Tak naprawdę, to nikogo to nie obchodzi
Bo im szybciej uciekasz tym szybciej zginiesz
Moja kara jest surowa, bardzo surowa

Mam nazwisko, mam numer, mam twój ślad 
Mam nazwisko, mam numer, jestem tuż za tobą

Mam nazwisko, mam numer, mam twój ślad
Mam nazwisko, mam numer, mam robotę do zrobieni
Do góry

"SREBRNA TĘCZA"

Rzeki wspinają się na wzgórze 
Błękit przemienia się w szarość 
Po wiośnie nadchodzi zima
Ranek kończy dzień 
Poza linią srebrnej tęczy

Jeśli wracasz razem z nią do domu
l wiesz dokładnie, która jest godzina
l jeśli starannie omijasz kałuże na swej drodze
To jeszcze nie byłeś
W kraju, co leży
Poza linią srebrnej tęczy

Ale jeśli wracasz z nią do domu 
l słońce zmienia kolor na niebieski 
A ty nie dostrzegając tego idziesz dalej 
To wtedy wiesz, że już tam jesteś

Poza linia srebrnej tęczy
Nie będziesz nigdy wiedział,
Czy to się dopiero zaczyna czy już kończy
Jeśli jesteś tam razem z nią, siedzisz przy niej
l obejmujesz ją mocno ramionami
l zastanawiasz się
Jak daleko ona pozwoli ci się posunąć
To jeszcze nie byłeś
W kraju, co leży
Poza linią srebrnej tęczy

Ale jeśli jesteś tam razem z nią, siedzisz przy niej
l nagle niedźwiedź wchodzi do pokoju
A ty nie dostrzegasz tego, całujesz |ą dalej
To wtedy wiesz, że już tam jesteś

Poza linią srebrnej tęczy
Nie będziesz nigdy wiedział,
Czy to się dopiero zaczyna czy już kończy
Do góry

"BĘDZIE LEPIEJ"

Wyciągnij przed siebie ręce,
Nie przejmuj się tym co oni mówią, nie poddawaj się,
Tylko miej ciągle nadzieję wbrew beznadziei
Zobaczysz - będzie lepiej
Nie martw się, nie musimy się spieszyć -
Ani ty ani ja - wszystko się ułoży
Krzycz głośno, ktoś wysłucha i ciebie
l mnie może ktoś zobaczy

On odczytuje moje imię, nazywa mnie bratem
l wtedy już wiem
Ze to się nigdy nie skończy, ta walka i praca
W tym mieście, gdy jesteś zupełnie sam
W ciemności czujesz ostrość stali
Tam jest siostra, co stoi razem ze swoim facetem
l tak jest zawsze, w tym mieście
Gdy jesteś zupełnie sam

Wyciągnij przed siebie ręce...

Jeśli ma być lepiej,
To najpierw trzeba zacząć od uczuć
Jeśli ma być lepiej,
To nie stanie się to w jednej chwili
Jeśli ma być lepiej,
To musimy zacząć od teraz
Bo wiem, że każdy to czuje
l wiem, że każdy to kiedyś zobaczy
Bo to widać, to widać jak na dłoni, ja nie śnię
Ty o tym wiesz i ja wiem nadszedł czas zmiany


Teksty - menu  Do góry  Strona główna

Tłumaczenie: Katarzyna Tatarczuch