Teksty - manu

KING CRIMSON

"In The Court Of The Crimson King"
("Na dworze Karmazynowego Króla")
1969

1. 21st Century Schizod Man including Mirrors
2. I Talk To The Wind
3. Epitaph including March For No Reason and Tomorrow And Tomorrow
4. Moonchild including The Dream and The Illusion
5. The Court Of The Crimson King including The Return Of The Fire Witch and The Dance Of The Puppets


"Schizofrenik XXI-go wieku"

Kocia łapa żelazny pazur
Neurochirurdzy wrzeszczą o więcej
Przy zatrutych drzwiach paranoi.
Schizofrenik XXI-go wieku.

Krwawe koło tortur z kolczastego drutu
Stos pogrzebowy polityków
Niewinni zgwałceni ogniem napalmu
Schizofrenik XXI-go wieku

Ziarno śmierci, zachłanność ślepca,
Głodujące dzieci poety krwawią
Niczego, co ma naprawdę nie potrzebuje
Schizofrenik XXI-go wieku.

Do góry

"Rozmawiam z wiatrem"

Uczciwy człowiek zapytał człowieka umarłego
Gdzie byłeś?
Byłem tu i byłem tam
I byłem pomiędzy.

Rozmawiam z wiatrem
Moje słowa niesie wiatr
Rozmawiam z wiatrem
Wiatr mnie nie słyszy,
bo wiatr mnie usłyszeć nie może.

Jestem na zewnątrz patrzę do środka
I widzę, że
dużo zamieszania, rozczarowania
wokół mnie

Nie posiadasz mnie
Nie imponujesz mi
Po prostu wyprowadzasz mnie z równowagi
Nie możesz mnie uczyć, nie możesz mnie prowadzić
Tylko zabierasz mi czas.

Rozmawiam z wiatrem ...

Do góry

"Epitafium"

Mur na którym pisali prorocy
pęka w szwach.
Na narzędziach śmierci
odbijają się promienie słoneczne.
Gdy każdego człowiek jest rozrywany na kawałki
Z koszmarami nocnymi i snami,
Nikt nie założy laurowego wieńca
gdy cisza zatopi krzyk.

Między żelaznymi bramami przeznaczenia
Zostały zasiane ziarna czasu
a podlewane uczynkami tych,
co wiedzą i są znani.
Wiedza jest śmiertelnym przyjacielem,
gdy nikt nie ustala reguł.
Los całej ludzkości, jak widzę
jest w rękach szaleńców.

Chaos będzie moim epitafium.
Gdy pełznę popękaną, połamaną ścieżką
A jeśli nam się to uda, możemy usiąść sobie
i śmiać się.
Lecz obawiam się, że jutro będę płakał.
Tak, obawiam się, że jutro będę płakał.

Do góry

"Księżycowe dziecko"

Nazwij ją księżycowym dzieckiem
tańczącym na mieliznach rzeki
samotnym księżycowym dzieckiem
marzącym w cieniu
wierzb.

Rozmawiającym z drzewami
dziwnych pajęczyn
zasypiającym u źródeł
machającym srebrną różdżką
pieśni nocnego ptaka
Czekającym na słońce na szczycie góry.

Ona jest księżycowym dzieckiem
zbierającym kwiaty w ogrodzie.
Uroczym dzieckiem księżycowym
dryfującym na echach godzin.

Żeglującym na wietrze
w śnieżnobiałej sukni
rzucającym kamyki na zegar słoneczny
bawiącym się w chowanego
z duchami poranka
Czekającym na uśmiech słonecznego dziecka.

Do góry

"Dwór Karmazynowego Króla"

Zardzewiałe łańcuchy więziennych księżyców
zerwane przez słońce.
Idę drogą, horyzont zmienia się
turniej się zaczął.
Purpurowy Kobziarz gra swą melodię,
chór śpiewa łagodnie;
Trzy kołysanki w starożytnym języku
na dworze Karmazynowego Króla.

Klucznik zamyka
okiennicami sny.
Czekam przed drzwiami pielgrzyma
z niewystarczającymi planami.
Czarna królowa intonuje
marsz pogrzebowy,
Pęknięte mosiężne dzwony wtórują;
aby zawołać z powrotem wiedźmę ognia
na dwór Karmazynowego Króla.

Ogrodnik coś sadzi w wiecznej zieleni
ale rozdeptuje kwiaty.
Ścigam wiatr na pryzmatycznego statku
aby skosztować słodyczy i goryczy.
Wzorowy kuglarz wznosi dłoń,
orkiestra zaczyna grać.
Powoli kręci się młyńskie koło
na dworze Karmazynowego Króla.

W łagodny szary poranek płaczą okna
mądry człowiek opowiada dowcipy;
Biegnę by schwytać znaki przepowiedni,
by żarty się udały.
Żółty błazen nie gra,
ale łagodnie trąca struny
i uśmiecha się do tańczących lalek
na dworze Karmazynowego Króla.


Teksty - manu  Do góry  Strona główna