"Ulotny
czar"
No cóż czekałem tu długo, bardzo długo
Myśląc, że nic złego się nie stanie
Ale teraz już wiem, że
Ona ma w sobie coś takiego
Co każe wszystkim padać przed nią na kolana
I coś mi się zdaje, że zaczynam być w niej zakochany
Ona ma w sobie jakiś ulotny czar, tak
Tylko ręką sięgnie i już twe serce ma
Jest w niej jakiś ulotny czar, tak
Co przejmuje kontrolę na tobą i powoli cię rozbraja
Tak naprawdę to jej nie znam
Wiem tylko jak ma na imię
Ale ciarki biegną mi po plecach, gdy ją widzę
I przestaję być sobą, teraz już wiem
Że ona ma w sobie coś, czemu nie można ufać
Coś tajemniczego
I coś mi się zdaje, że zaczynam być w niej zakochany
Ona ma w sobie jakiś ulotny czar, tak...
Ona przegrywać nie lubi, dla niej wciąż to jest gra
I chociaż ci życie poplącze
Wciąż jeszcze będziesz jej chciał, teraz wiem
Ona ma w sobie coś takiego
Co każe wszystkim padać przed nią na kolana
I coś mi się zdaje, że jestem już w niej zakochany
Ona ma w sobie jakiś ulotny czar, tak...

"Dziś
wieczorem"
Upadam, spadam w dół jak małpa
Ale poza tym jest w porządku
Niosę niewidzialny ciężar na swym grzbiecie
Ale to nieważne
Próbuję go strząsnąć, odciąć, zrzucić
Uwolnić się od niego
Bo dziś, dziś, dziś wieczorem
Chcę wszystko naprawić
Dziś, dziś, dziś wieczorem
Upadam, spadam w dół jak małpa
Ale poza tym jest w porządku
Próbuję się podnieść, dźwignąć ten niewidoczny ciężar
Czyż nie wiesz, że wszystko jest w porządku
To jak spirala w wesołym miasteczku
Spadasz w dół a jednocześnie obracasz się w koło
Proszę - uwolnijcie mnie od tego
Bo dziś, dziś, dziś wieczorem
Chcę wszystko naprawić
Dziś, dziś, dziś wieczorem
Mam w kieszeni trochę pieniędzy
Które chcę przepuścić
Nie pamiętam skąd je wziąłem
Ale zdobyłem je dla ciebie
Więc proszę, podnieś słuchawkę telefonu
Bo ja bez przerwy dzwonię
A ciebie nigdy nie ma w domu
Co teraz zamierzam ?
Bo dziś, dziś, dziś wieczorem
Chcę wszystko naprawić
Dziś, dziś, dziś wieczorem
Ciągle mi mówisz, że mam wszystko
Mówisz, że zawsze dostaję to czego pragnę
Ciągle mi mówisz, że mi pomożesz
Że mi pomożesz, ale wcale tego nie robisz
Ta otchłań jest już zbyt głęboka
Wpadłem w nią tak, że nawet nie mogę już spać
Proszę wyciągnij mnie stąd, proszę wyciągnij
Po prostu pomóż mi, a ja zrobię wszystko
Jeśli pomożesz mi stąd uciec
Upadam, spadam w dół jak małpa
Ale poza tym jest w porządku
Próbuję go strząsnąć, odciąć, zrzucić
Po prostu uwolnić się od niego
Bo dziś, dziś, dziś wieczorem
Chcę wszystko naprawić
Bo dziś, dziś, dziś wieczorem
Może to naprawimy
Dziś, dziś, dziś wieczorem
Proszę, zabierz mnie stąd
Może ktoś mnie stąd wydobędzie
Pomóżcie mi, a zrobię co zechcecie
Jeśli mi pomożecie wydobyć się stąd
Dziś wieczorem wszystko naprawię
Dziś, dziś, dziś wieczorem

"Planeta
konfliktów"
Miałem już chyba z tysiąc snów
Miliony krzyków mnie goniło
I na ulicy słyszę znów
Tupot maszerujących nóg
Czytałeś dzisiejsze gazety ?
Mówią, że niebezpieczeństwo odeszło
Ale ja widzę, że ten ogień wciąż płonie
Rozświetlając noc
Zbyt wielu mężczyzn
Zbyt wielu ludzi
Którzy stwarzają zbyt wiele problemów
A miłości nie starcza dla wszystkich
Czy nie widzisz ?
Nasza planeta jest pełna konfliktów
Oto świat, w którym żyjemy
A oto ręce, którymi pracujemy
Użyjmy ich więc i spróbujmy uczynić
Ze świata miejsce, w którym warto żyć
Supermanie, gdzie jesteś teraz?
Tu wszystko jest jakoś na opak
Ludzie ze stali, ludzie władzy
Niewiele już mogę poradzić
Oto jest nasz czas
Oto jest nasze miejsce
Więc patrzymy z nadzieją w przyszłość
Ale tam też nie starcza miłości dla wszystkich
Powiedz mi dlaczego
Nasza planeta jest tak pełna konfliktów
Oto świat, w którym żyjemy
A oto ręce, którymi pracujemy
Użyjmy ich więc i spróbujmy uczynić
Ze świata miejsce, w którym warto żyć
Pamiętam dawno, dawno temu
Słońce świeciło promiennie
A gwiazdy błyszczały
Przez całą czarną noc
I pamiętam, jak radosny był twój śmiech
Gdy cię czule trzymałem w objęciach
To było tak dawno, tak dawno
Nie wrócę dziś do domu
Moje pokolenie naprawi to wszystko
My nie obiecujemy czegoś
Czego nie możemy zrobić
Zbyt wielu mężczyzn
Zbyt wielu ludzi
Którzy stwarzają zbyt wiele problemów
A miłości nie starcza dla wszystkich
Czy nie widzisz ?
Nasza planeta jest pełna konfliktów
Oto świat, w którym żyjemy
A oto ręce, którymi pracujemy
Użyjmy ich więc z mocą upartą
Ażeby był to świat, o który walczyć warto
Oto świat, w którym żyjemy
A oto są dane mam imiona
Powstańmy i pokażmy wszystkim
Co chcemy w naszym życiu osiągnąć

"Pogrążyłem
się w otchłani"
Przez cały czas, gdy szukałem
Nie miałem dokąd uciec, więc zacząłem myśleć
Zacząłem się zastanawiać, co mógłbym zrobić
Ze swym życiem, kto będzie na mnie czekał
Zadawałem sobie wszystkie możliwe pytania
Ale nigdy nie znalazłem odpowiedzi
Krzyczałem jak opętany, ale nikt mnie nie słuchał
Ja ciągle pamiętam, każde twoje słowo
Tak wiele obiecywałaś
Jak mógłbym to zapomnieć
Słuchaj wiesz, że cię kocham
Ale to jest dla mnie za trudne
Wiesz, że cię kocham, ale walczę o przetrwanie
Chociaż cię potrzebuję, ja tego nie naprawię
Wiesz, że chciałbym, ale pogrążyłem się w otchłani
Więc słuchaj, słuchaj mnie
Musisz mi uwierzyć
Czuję jak twoje oczy przeszywają mnie na wylot
Lecz nie wiem czemu
Wiem, że odchodzisz, lecz nie mogę uwierzyć
Że mnie opuszczasz
Zupełnie jakbyśmy się nigdy nie znali
To chyba moja wina
Zbyt wiele dawałem ci powodów, za często byłaś sama
Nie chciałem tego
Myślałem, że zawsze tu będziesz
Wierzyłem w to
Przez cały ten czas, ciągle pamiętam każde twoje słowo
Tak wiele obiecywałaś
Jak mógłbym to zapomnieć
Słuchaj wiesz, że cię kocham
Ale to jest dla mnie za trudne
Wiesz, że cię kocham, ale ja walczę o przerwanie
Chociaż cię potrzebuję, ja tego nie naprawię
Wiesz, że chciałbym, ale pogrążyłem się w otchłani
Więc słuchaj, słuchaj mnie
Czuję jak twoje oczy przeszywają mnie na wylot
Chyba zbyt długo
Myślałem tylko o sobie
Teraz chciałbym spędzić życie
Troszcząc się o kogoś innego
Słuchaj wiesz, że cię kocham
Ale to jest dla mnie za trudne
Wiesz, że cię kocham, ale ja walczę o przerwanie
Chociaż cię potrzebuję, ja tego nie naprawię
Wiesz, że chciałbym, ale pogrążyłem się w otchłani

"Wszystko
co czyni"
Wiesz
Ty ozdabiasz ściany garaży
Korytarze domów
Mieszkasz w sekretnych szufladach
Ciekawe co byś zobaczyła
Gdybyś spojrzała wokół siebie ?
Fikcja
Oto czym jesteś naprawdę, ja o tym wiem
Marzeniem wydawców
Co nie mogą się urealnić
Powiedz mi skąd przybywasz
I dokąd odchodzisz
Nigdy, ale to nigdy jej nie poznam
Nigdy też nie zmuszę jej do niczego
Nigdy, ale to nigdy nie wezmę jej w ramiona
Czy myślisz, że ten ból to miłość ?
Och, wiesz
Występujesz w niektórych marzeniach
Nie uwierzyłabyś
Co musisz w nich robić
Życie kręci się wokół ciebie z twojego powodu
Nigdy, ale to nigdy jej nie poznam
Nigdy też nie zmuszę jej do niczego
Nigdy, ale to nigdy nie wezmę jej w ramiona
Czy myślisz, że ten ból to miłość ?
Wiesz
Że za dwadzieścia albo więcej lat
Będziesz wciąż taka sama
Jak dzisiaj
Będziesz wciąż młodą dziewczyną
Gdy ja będę stary i siwy
Nigdy, ale to nigdy jej nie poznam
Nigdy też nie zmuszę jej do niczego
Nigdy, ale to nigdy nie wezmę jej w ramiona
Czy myślisz, że ten ból to miłość ?

"Domino"
I. W
gorączce nocy
Szarość wieczoru wypełnia pokój
Nie trzeba wyglądać przez okno
Aby zobaczyć lub poczuć deszcz
Wyciągam dłoń aby jej dotknąć
Ale wiem, że jej tam nie ma
Deszcz po ramie okiennej spływa
Mam coraz mniej czasu
Czy nie widzisz, co mi robisz
Czy nie widzisz co mi już zrobiłaś ?
Gdy próbuję następną bezsenną noc przeżyć
Sto głosów szalonych mnie wzywa
Gdy próbuję je minąć
Nie mogę uwierzyć, że ona tu jest
W gorączce nocy
Czy wiesz co zrobiłaś ?
Czy wiesz co zaczęłaś ?
Czy widzisz, że już nigdy nie będziemy razem ?
Całe moje życie
Samotni ludzie, puste pokoje
Bezsensowna gwałtowność, milczące groby
Czy jeszcze kiedyś będziemy razem ?
Podwójne szyby trzymają noc na dystans
Tylko syreny obcych miast
Przez nie się przebijają
Koce i prześcieradła chronią od chłodu
Ale nie chronią
Przed mrożącymi krew w żyłach dźwiękami
Czy ten koszmar skończy się wreszcie
I ustąpi miejsca snom miłym
O tym, że ona jest tu ze mną ?
W gorączce nocy
Czy wiesz co zrobiłaś ?
Czy wiesz co zaczęłaś ?
Czy widzisz, że już nigdy nie będziemy razem ?
Samotni ludzie, puste pokoje
Bezsensowna gwałtowność, milczące groby
Czy jeszcze kiedyś będziemy razem ?

II. Ostatnia
kostka domina
W ciszy i ciemności
Obejmowaliśmy się mocno tamtej nocy
Modląc się aby to się nigdy nie skończyło
Krew na oknach
Tam są miliony ludzi
Co patrzą na to
Jak na coś zupełnie zwykłego
Spójrzcie na góry
Spójrzcie na piękną rzekę krwi
Otacza mnie płyn krwawy
Staram się wyrwać z tej piekielnej rzeki
Rozglądam się wokoło
Dzieci pływają i bawią się łódkami
Ich rysy się zmieniają
Ich ciała rozmywają i znów jestem sam
Teraz widzisz co zrobiłaś
Nigdy nie widziałem tak straszliwej rzeczy
Jak wczoraj wieczorem w telewizji
Może, jeśli będziemy mieć szczęście, znów ją pokażą
Taka straszliwa rzecz
Gdy przyjdzie twoja kolej
To będziesz bezradna
I będziesz musiała pochłonąć tę kostkę domina
Teraz jestem zjednoczony z życiem
I czuję się dobrze
Już wiem co muszę zrobić
Bawić się w szczęście i nigdy się nie zdradzić
Że ono istnieje tylko w piosenkach
Gdy przyjdzie twoja kolej
To będziesz bezradna
I będziesz musiała pchnąć tę kostkę domina
Czy wiesz co zrobiłaś ?
Czy wiesz co zaczęłaś ?
W ciszy i ciemności
Obejmijmy się mocno tej nocy
A będzie to zawsze trwać!
Gdy przyjdzie twoja kolej
To będziesz bezradna
I będziesz musiała pchnąć tę kostkę domina

"Odrzucasz
wszystko"
Czy muszę mówić, że cię kocham ?
Czy muszę mówić, że mi na tobie zależy ?
Czy muszę mówić, że tych uczuć
Ty nie podzielasz tak jak ja ?
Nie chcę tu siedzieć
I cię oszukiwać
Bo ty wiesz, że ja kochanie
Wcale nie chcę odejść
Nie możemy żyć razem
Nie możemy żyć bez siebie
Ta sytuacja
Była jasna od początku
Za każdym razem, gdy patrzę na ciebie
Nie widzę przyszłości
Bo ty wiesz, że ja kochanie
Wcale nie chcę odejść
Odrzucasz wszystko
Odrzucasz wszystko
Czy istnieją słowa
Które zmienią twą decyzję ?
Patrzę jak świat się kręci wkoło
I widzę jak mój przewraca się do góry nogami
Kiedy odrzucasz wszystko
Kto rozświetli ciemność dla ciebie ?
Kto weźmie cię za rękę ?
Kto znajdzie odpowiedzi
Gdy rozumieć nie będziesz
Dlaczego powinienem być tym, który
Ma cię przekonać ?
Bo ty wiesz, że ja kochanie
Wcale nie chcę odejść
Pewnego dnia będziesz tego żałować
Wtedy, gdy będziesz już wolna
Wspomnienia ci przypomną
Czym miała być nasza miłość
Późną nocą, gdy wypowiesz me imię
Jedyne co usłyszysz
To dźwięk twego głosu wzywający
Wzywający mnie
Odrzucasz wszystko
Odrzucasz wszystko
Jestem bezradny
Odrzucasz wszystko

"Brazylijczyk"
(Utwór instrumentalny)
|