Teksty - menu

PETER GABRIEL

"I"
Car
1977

1. Moribund The Burgermeister
2. Solsbury Hill
3. Modern Love
4. Excuse Me
5. Humdrum
6. Slowburn
7. Waiting For The Big One
8. Down The Dolce Vita
9. Here Comes The Flood


"Konający burmistrz"
Jakiś chaos panuje na rynku
Nie wiem co i dlaczego, ale coś tu nie gra
Ich ciała skręcające się i obracające na tysiąc sposobów
Oczy obracające się dookoła w dalekim spojrzeniu
Ach, spójrzcie na ten tłum!
Niektórzy podskakują w powietrzu - mówią "Toniemy w potoku krwi!"
Inni klęcząc widzą zbawiciela wyłaniającego się z błota
Och, matko! To zżera moją duszę
Niszczy praworządność, zaraz stracę panowanie
Cóż zrobić by zatrzymać tą plagę roznoszącą się z samotnego spojrzenia
To tylko przelotne spojrzenie a potem dreszcz do szpiku kości
Ach, patrz jak maszerują!

Bunderschaft, głupiejesz? Lepiej zablokuj zamkowe grunty
"To jest konający burmistrz, zamierzam powstrzymać tego potwora
Ktoś tu jest sabotażystą; trzeba go wyrzucić z miasta"
Nikt nie wie o co tu chodzi
Ale ja się dowiem

To oburzające, powiem ci na tym poziomie
To naprawdę bardzo zaraźliwe, musi to być robota szatana
Lepiej teraz odejdź, znajdź kobziarzy, powiedz im by zaczęli grać
Wydaje mi się, że muzyka ich uspokoi, nie ma innego wyjścia
Ach, zamknijcie drzwi!

"Próbowaliśmy eliksirów i woskowych lalek, ale żaden nie znalazł lekarstwa"
Matko proszę, czy to choroba, która każe im łamać moje prawa
Jeśli możesz, sprawdź czy rozłączysz wynik a ja pójdę pomimo tego
Nikt nie wie o co tu chodzi
Ale ja się dowiem
Dowiem się
Do góry

"Wzgórze Solsbury"
Kiedy wspiąłem się na wzgórze Solsbury
Mogłem oglądać światła miasta
Wiatr wiał, a czas stał w miejscu
Orzeł wyleciał z ciemności
Obserwował coś
Zbliżył się, usłyszałem jego głos
Napinający każdy nerw
Nie miałem wyboru, musiałem słuchać
Lecz nie uwierzyłem wiadomości
Musiałem zaufać wyobraźni
Serce mi biło bum bum bum
"Synu", powiedział "Zbieraj się
Przybyłem, by zabrać cię do domu"
Postanowiłem się nie odzywać
Moi przyjaciele mogliby pomyśleć, że zdziwaczałem
Zamieniając wodę w wino
Otwarte drzwi wkrótce się zamkną
Więc żyłem z dnia na dzień
I chociaż moje życie biegło utartą koleją
Do momentu aż zdecydowałem się coś powiedzieć
Od czego się odciąć
Poczułem się częścią krajobrazu
Opuściłem mechanizm
Serce mi biło bum bum bum
"Hej", powiedział "Zbieraj się
Przybyłem, by zabrać cię do domu"
I kiedy złudzenie przędzie swą sieć
Nigdy nie jestem tam, gdzie chciałbym być
A wolność robi piruety
Kiedy myślę, że jestem wolny
Obserwowany przez puste sylwetki
Które maja zamknięte oczy, ale wciąż patrzą
Nikt ich nie nauczył etykiety
Pokażę się z innej strony
Nie potrzebuję dzisiaj zastępstwa
Powiem im co oznaczał uśmiech na mojej twarzy
Serce mi biło bum bum bum
"Hej", powiedziałem "Możecie zabrać moje rzeczy
Przybyli, by zabrać mnie do domu"
Do góry

"Nowoczesna miłość"
Hej, czuję się tak nieprzyzwoicie, a ty jesteś taka czysta
Wszystko, co możesz mi dać to wirowanie w twojej pralce
Lecę do Rzymu do mojej piękności
Która zostawia mnie ze składaną parasolką
Oh, cóż za ból - Nowoczesna miłość może być męcząca
Wierzyłem, że moja Wenus była nietknięta w swojej muszelce
Ale perły w jej ostrydze były lepkie jak diabli
Po Panią Godiva przychodziłem incognito
Ale kierowca, ukradł już jej rozpalone magneto
Oh, cóż za ból - Nowoczesna miłość może być męcząca

Nie wiem, dlaczego opuszczają mnie w potrzebie
Zamiast wspomóc w poszukiwaniach
Wkurza mnie to
Żałuję, że kiedy mam w sobie tyle namiętności
Romans wyszedł z mody
A nowoczesna miłość jakoś mi nie wychodzi

Więc wielbię Dianę przy świetle księżyca
Kiedy wyciągam swoją piszczałkę, ona piskliwie wrzeszczy
W Paryżu serce mi staje, gdy widzę Mona Lisę
Mruga do mnie, a potem pokazuje zamrażarkę
Oh, cóż za ból
Nowoczesna miłość może być męcząca
Do góry

"Przepraszam"
Przepraszam
Ale odzieracie mnie z radości życia
Grabiąc dobre lata mojego życia
Chcę być sam
Przepraszam
Ale nie jestem już tym samym człowiekiem
Ktoś znów się wkradł we mnie
Chcę być sam...

Przepraszam bardzo
Szukam upadłych aniołów
Przesiąkniętych grzechem
Chcę być sam...

Dostaliście forsę z powrotem i w porządku
Któż potrzebuje Cadillaca
Dostałem lekarstwo, po którym mnie olśniło
Dzwońcie do mnie na Alaskę jeśli wszystko się ułoży

Przepraszam bardzo
Stoicie na moich wspomnieniach
Ponownie kradnąc pamiątki
Chcę być sam

Dostaliście forsę z powrotem i w porządku
Któż potrzebuje Cadillaca
Dostałem lekarstwo, po którym mnie olśniło
Dzwońcie do mnie na Alaskę jeśli wszystko się ułoży
Do góry
"Nudny"
Widziałem człowieka na lotnisku Kennedy'ego
Wziął wczoraj twój bilet
Z nudów
Jeżdżę tandemem z byle kim
Rzeczy nie biegną tak, jak je zaplanowałem
Z nudów

Hej Walentyno, chcesz bym cię błagał ?
Zmusiłaś mnie do gotowania, jestem jajkiem na twardo
Z nudów

Mam pustą głowę - ciężko jest żyć
Wsłuchaj się w moje serce - nie potrzebny żaden stetoskop

Zdaje się, że tamta telewizja
Przyjechała dokonać mi głębokie cięć
Z nudów

Mam pustą głowę - ciężko jest żyć
Wsłuchaj się w moje serce - nie potrzebny żaden stetoskop

Z kobiety bierze się człowiek
Resztę swego życia spędza na powracaniu tam, gdy tylko może
Jak łuk, tak i gołębica
Jak na górze, tak i w dole
Z czarnej dziury
Przybywa kijanka
Z ciemną duszą
I pali się w węglu, pali się

Gdy pędziłem do słońca
Nie ośmieliłem się spojrzeć, gdzie zaczynałem
Zagubiony wśród ech
Szukając dźwięku formującego kształty w powietrzu
Z białej gwiazdy
Nadchodzi świetliste piętno
Nasza ameba
Moje małe kochanie
Do góry

"Tlący się"
Jesteśmy aktorami charakterystycznymi z Wieży Babel
Oszołomionymi, wypalonymi, zdolnymi zaledwie
Do siedzenia okrakiem na wysokim drucie
Ciężko utrzymać równowagę, mała niepewność
Poprzez pęknięte oczy i szkła kontaktowe
Obserwowaliśmy jak tworzysz swą przyszłość
Widzimy ogniste pocałunki wypływające z twoich warg
Wracasz, by opowiedzieć mi swoją Apokalipsę

Nie zrozum mnie źle, będę silny
Gdy nadejdzie powolny zachód słońca
Musisz zostać na noc
Muszę myśleć, że może zostaniesz

Próbowaliśmy garści sposobów i pigułek
Próbowaliśmy robić kino z głośnych filmów
Ale słowa spadały jak grad
Odskakując przy naszych stopach
Pokrywając nasze uczucia mroźnym prześcieradłem

Zaryzykowałem ruch, strzelam
I stygnę - a ty się rozgrzewasz
Patrzymy na zewnątrz, przebudzeni
Patrz jak ptaki przecinają powierzchnię spokojnego jeziora

Nie zrozum mnie źle, będę silny
Gdy wracam na wyspę Avalonu
Nie zrozum mnie źle, będę silny
Gdy nadejdzie powolny zachód słońca
Musisz zostać na noc
Muszę myśleć, że może zostaniesz

Nie próbuj niczego ułatwiać, to cię przytnie do rozmiaru
Kochanie, musimy w coś wierzyć
Strącamy nasze niebiosa
Strącamy nasze niebiosa
Do góry

"Czekając na coś wielkiego"
Wszyscy upili się winem, więc ja także
Wpakowałem się w to bagno, nie pytaj się dlaczego
Świętujemy, celebrujemy oczekiwanie końca roku
Wszyscy przychodzą tutaj
- no, mniej więcej
Niektórzy są już w kłopotach
Domyślam się, że oczekują czegoś wielkiego
Ale dlaczego mi zimno. Jak dotarłem tak daleko ?
Bez pieniędzy, bez samochodu
Modlę się o śnieg, będzie źle jeśli nie spadnie
Bo zmierzam iść na nosa i wyschnięte płatki róży
- jak powiedział człowiek
Mam nadzieję, że Mojżesz zna swoje róże
Albo będziemy wszyscy czekać na coś wielkiego

Kiedyś wierzyłem w swoją kartę kredytową
Wydawałem pieniądze, których nie miałem, to nie było trudne
Bez wiary w osądy, bez wiary w pieniądz
Któregoś dnia odnajdę siebie jak pszczoła odnajduje miód
Ale tymczasem
Idę się zabawić
Oczekując czegoś wielkiego

O jednego za dużo, gdzie ego tam idę i ja
Szukając czegoś realnego
Niczego nie ma z tego, co robię
Żadnej prawdziwej komunikacji na zewnątrz mojej twarzy
Zaczynam myśleć, że jestem zwyczajnie na zewnątrz
Nie będę wchodził w to zbyt głęboko, chcę się trochę przespać
Żeby być gotowym na coś wielkiego
- oczekując czegoś wielkiego
Do góry

"Tam w  Dolce Vita"
'Hej Mac, zobaczymy się tam w Dolce Vita!
Wracaj, nie mamy czasu,
Ponieważ słyszę, że wysyłamy bohaterów
którzy po roku, są już przegrani
I tylko próbują znaleźć sposób na przeżycie'
'Żegnajcie' powiedziało czterech mężczyzn do swoich rodzin
'Bądźcie silni, aż wrócimy do domu
A gdybyśmy nie wrócili, zaopiekujcie się dziećmi
To tego czasu po prostu miejcie nadzieję i módlcie się
Znajdziemy sposób na przeżycie'

'Jesteście szaleni!'

Krzyczą a potem opuszczamy port
Pełni wątpliwości, grają niesamowitych
A morze wywołuje przywitania
Jeśli piekło nadejdzie, będziemy łatwą zdobyczą
Próbując znaleźć sposób na przeżycie

'Jesteście szaleni!'

Kapitan wskazał ręką miejsce
Powiedział: 'Spójrzcie za wasze twarze'
Namierzeni z każdej strony, wszędzie wokół wróg
Czekając na wybicie północy.
'Poza zasięgiem wzroku' krzyknął Aeron zza okularów
'Nie walcz' powiedział uśmiech Gorhama 
Cały czas jego ręka spoczywała na moim ramieniu
Bałem się zostać łatwą zdobyczą
Próbując znaleźć sposób na przeżycie
Do góry

"Oto nadchodzi potop"
Kiedy nastaje noc
Narastają sygnały radiowe
Wszystkie dziwne rzeczy
Które przychodzą i odchodzą są jak wczesne ostrzeżenia
Zmylone rozgwiazdy nie mają się gdzie ukryć
Wciąż czekają na wzbierającą falę
Brak punktu odniesienia, nie możemy
Nawet wybrać strony
Poszedłem starą ścieżką
Pobocznym wgłębieniem, poprzez wody
Na wysokich klifach
Synowie i córki starzeli się
Wymęczone zaświaty mknęły wysoko
Stalowe fale rzucały metal w niebo
I gdy jak pazur zatopił się w chmury
Spadł ciepły deszcz i przemoczył tłum

Panie, oto nadchodzi potop
Pożegnamy się z ciałami i krwią
A kiedy morza ponownie ucichną
Jeśli ktoś przeżyje
To będą to ci, co porzucili swoje wyspy by przetrwać
Pijcie marzyciele, bo usychacie

Kiedy nadchodzi potop
Nie masz domu ani ścian
I w tej katastrofie
Masz tysiąc świadomości
Nie bój się zapłakać nad tym, co ujrzałeś
Aktorzy odeszli, zostaliśmy tylko ty i ja
Jeśli poddamy się przed świtem, oni 
Wykorzystają nas

Panie, oto nadchodzi potop
Pożegnamy się z ciałami i krwią
A kiedy morza ponownie ucichną
Jeśli ktoś przeżyje
To będą to ci, co porzucili swoje wyspy by przetrwać
Pijcie marzyciele, bo usychacie

Teksty - menu  Do góry  Strona główna