Teksty - menu

FISH

 

"Fellini Days"
(Dni jak z Felliniego)
2001

1. 3D
2. So Fellini
3. Tiki 4
4. Our Smile
5. Long Cold Day
6. Dancing In Fog
7. Obligatory Ballad
8. The Pilgrim's Address
9. Clock Moves Sideways
 

"Trójwymiar"
Aktor charakterystyczny gra romantyczne kawałki a kociak 
układa się w mokrym oczekiwaniu,
Okazja się pojawiła.
To nie pierwszy raz, to nie jest sen, ona kuli się w kącie i udaje,
to po prostu scena.

Majordomus już to wszystko widział, aktor, aktorka, żigolo, kurwa,
Pomiędzy wierszami, pomiędzy stronami, żadnej próby, ubijają interes, 
on zaraz będzie w domu.

Żyjesz w krainie czarów, trawa tam tak zielona,
Język związany, a suche usta przełykają krzyk,
Twoje udawanie, to ty masz udawać, ta podróż nigdy się nie kończy, to przychodzi 
do ciebie
W trójwymiarze.

Autostrada zakorkowana, światła krwawią czerwienią, a złość 
zbiera się we mgle, ja medytuję w zieleni.
Ściana rogów, wybucha gdzieś, a droga do Jerycha ciągle w bezruchu
tkwi w bursztynowych promieniach, które grają na zamglonych 
ekranach i zadymionych samochodach, których właścicieli usta 
klną na świat, który nie słyszy!

Żyjesz w krainie czarów, trawa tam tak zielona,
Język związany, a suche usta przełykają krzyk,
Twoje udawanie, to ty masz udawać, ta podróż nigdy nie nie kończy, to przychodzi 
do ciebie 
W trójwymiarze
Do góry


"Tak bardzo Fellini"
Tańcz, tańcz, tańcz milady
Rzuć swój urok
Zajmij parkiet milady
Złap tygrysa za jego ogon
Złap tego tygrysa za jego ogon

Poczułem twój oddech milady
Unurzałem się w twym śmiechu
Patrzyłem jak moje odbicie
Pływa w twoich oczach
Pływałem w twoich oczach.

Tak bardzo Fellini! Tak bardzo Fellini! Tak bardzo Fellini!
Milady tańcz więc tańcz

Wślizguję się w twe ciało
Ty wkradasz się w me serce
Bierzesz klucz, który ci dałem
Milady tańcz więc tańcz, milady tańcz więc tańcz
Milady tańcz więc tańcz

Tak bardzo Fellini! Tak bardzo Fellini! Tak bardzo Fellini!
Milady tańcz więc tańcz

Tańcz, tańcz, tańcz milady
Rzuć swój urok
Zajmij parkiet milady
Złap tygrysa za jego ogon
Złap tego tygrysa za jego ogon

Tak bardzo Fellini! Tak bardzo Fellini! Tak bardzo Fellini!
Milady tańcz więc tańcz,
Milady tańcz więc tańcz,
Milady tańcz więc tańcz.
Do góry

 

"Tiki 4"
Parkiet jest jej, królowej wszystkich gór
Śnieżne lamparty chowają się między jej wzgórzami
Kłęby hałasu zbierają się pod sufitem
Świeże gwiazdy świecą w nocy światłem dnia
Mai-Tai już przy barze, ona widzi Charliego tylko w weekendy
Imprezowe zwierzęta szaleją, zegar na wieży bije w oddali.
Misza śmieje się znowu w Tiki 4

Jedno oko wystarczy, by być królem wszystkich ankiet
Arcymistrz, uczeń architektów
Projektuje zakręty gdzie inni zostawiają ślady
To ogłupia cię podczas gdy szukasz znów klucza do drzwi
Kolumny dymu prowadzą cię z powrotem na parkiet
Tutaj w Tiki 4

No a ciemność zamyka miasto niczym plastikowy worek na ciało
Dobrzy obywatele śpią w swoich łóżkach śniąc o następnym dniu
A my jesteśmy z powrotem tutaj w Tiki 4.

Renee leży skulona na sofie
Judy drapie się po swoich bliznach
Głośne słowa, które były tylko szeptem
Zbyt cichym, by usłyszały go anioły
Lecz ona jest dumna, bo matka wreszcie ją szanuje
Wcale nie drżała, po prostu usunęła się z widoku
Judy obudziła się w Tiki 4

No a ciemność zamyka miasto niczym plastikowy worek na ciało
Dobrzy obywatele śpią w swoich łóżkach śniąc o następnym dniu
A my jesteśmy z powrotem tutaj w Tiki 4.
Rysując graffiti na księżycu
Tutaj w Tiki 4
Do góry

"Nasz uśmiech"
Tak mi przykro, nigdy nie chciałem się w tobie zakochać,
Nie martw się, wiem, ty myślisz, że muszę odpuścić,
Uwierz mi, zostałbym, ale wiemy oboje, że budzilibyśmy się 
samotni,
Udawajmy więc, 
Że nic tam nie ma, pomiędzy nami.

Oni nie wiedzą wszystkiego,
Tego czego nigdy nie powiemy
A ja ukrywam uśmiech, ukrywam uśmiech dla Ciebie.

To takie zabawne
Nigdy nie myślałem, że znowu to poczuję,
Tak się boję,
Ale wiemy, że nie możemy stąd uciec,
Takie to łatwe, zaprzeczać zauroczeniu, zrządzeniom losu,
I budzić się i twierdzić, że to był tylko sen.

Oni nie wiedzą wszystkiego,
Tego czego nigdy nie powiemy,
Przygody, o której mówimy, że się skończyła,
Tylko się okłamujemy,
Oni nie wiedzą wszystkiego,
Tego czego nigdy nie powiemy
A ja ukrywam uśmiech, ukrywam uśmiech dla Ciebie.

Jestem tak pijany,
Jestem tak naćpany, nie jestem pewien, czy w ogóle 
mówię do rzeczy,
Nie mogę wyjaśnić,
Po raz pierwszy od dawna tych uczuć głęboko schowanych,
A myślałem,
Że umiem kontrolować swe serce, że to już 
dawno minęło
Ty przyszłaś i napisałaś moje życie od nowa dodając mu szczęśliwy koniec,

Oni nie wiedzą wszystkiego,
Tego czego nigdy nie powiemy,
Przygody, o której mówimy, że się skończyła,
Tylko się okłamujemy,
Oni nie wiedzą wszystkiego,
Tego czego nigdy nie powiemy
A ja ukrywam uśmiech, ukrywam uśmiech dla Ciebie.
Do góry

"Długi zimny dzień"
To takie zabawne, ale w nocy nie dzwonisz, zawsze zaginiony w akcji.
Zostałem tu na mrozie, a ty nigdy byś nie pomyślała, że myślałem,
Odkręcałem swe sprawy,
Układałem części na miejscach i budowałem przyczynę swej złości
Zabieram to tu, oddaję swój czas by zabrać cię tu, bo to będzie długi zimny 
dzień w Piekle zanim wrócisz tam.

Tak mnie męczą twe kłamstwa, nie mogę w nocy spać,
Przyjmę to, co mi powiesz, wezmę, co mi sprzedasz,
Nie ma takiego pytania,
Które uporządkuje odpowiedzi,
By udowodnić, kto się myli, a kto ma rację,
Ale wiem gdzieś w głębi serca, że właśnie się rozstajemy
Jeśli pogodzimy się z prawdą
Udając, że to wszystko było grą, bo tak rzeczywiście
To będzie długi zimny dzień w piekle zanim powrócisz tam.

Czasami czuję, jakbym żeglując na łodzi marzeń po dzikich 
i ciężkich morzach,
Wyleciał za burtę lub został wyrzucony, łapię wtedy oddech 
i kieruję się ku brzegowi,
Oglądam się, a statek płynie!


Zabawne, w nocy nie dzwonisz, zawsze zaginiony w akcji
Zostałem tu na mrozie, a ty nigdy byś nie pomyślała, że myślałem
A ja myślałem,

Tak mnie męczą twe kłamstwa, nie mogę w nocy spać,
Przyjmę to, co mi powiesz, wezmę, co mi sprzedasz,
Nie ma takiego pytania,
Które uporządkuje odpowiedzi,
By udowodnić, kto się myli, a kto ma rację,
Ale wiem gdzieś w głębi serca, że właśnie się rozstajemy
Jeśli pogodzimy się z prawdą
Udając, że to wszystko było grą, bo tak rzeczywiście
To będzie długi zimny dzień w piekle zanim powrócisz tam.


I wciąż pamiętam żeglowanie na tej łodzi marzeń 
po morzu pełnym odbitych gwiazd,
Wstrzymuję oddech i patrzę z brzegu, 
z tej pustej plaży i kilku ubrań
Wchodzę do wody, a statek płynie.

Do góry

"Tańce we mgle"
Jedyne, co zostawiłaś w tym pustym pokoju to pytanie, które 
czekało na odpowiedź,
Jeśli przyznasz się do prawdy, ja się przyznam do kłamstwa,

Jedna butelka, jeden kieliszek, łyczek Chardonnay, na zewnątrz w parku 
klony świecą się, duchy ze wzgórza szepczą imię twe,
Ja tańczę we mgle,

Tam, gdzie nikt nic nie widzi i nikt nic nie słyszy
I nie ma świadomych naszej namiętności
Wszyscy znikają kiedy my tańczymy we mgle
Usłyszałem twój śmiech, odwróciłem się
I ujrzałem twarz kogoś, kogo kiedyś znałem
Kogo kochałem, kogo straciłem we mgle,

Wiadomość zniknęła, obraz rozjaśnił się
Poszedłem za twym wołaniem, aż zgubiłem wszystkich wkoło
Teraz sam krążę w ciemności, ty tańczysz we mgle.

Żegluję przez dni, te szare się stają
Obraz ucieka, gdy pojawiasz się
Ja idę po twych śladach, pożądanie prowadzi mnie

Słychać skowyt psa, tak wyje świat
A ktoś tam na górze jest jak wrona pośród gwiazd, wyśmiewa się. 
Żegluję przez dni, te szare się stają
Obraz ucieka, gdy pojawiasz się
Poszedłem za tobą gdy tańczyłaś we mgle,

Tam, gdzie nikt nic nie widzi i nikt nic nie słyszy
I nie ma świadomych naszej namiętności
Wszyscy znikają kiedy my tańczymy we mgle
Usłyszałem twój śmiech, odwróciłem się
I ujrzałem twarz kogoś, kogo kiedyś znałem
Kogo kochałem, kogo straciłem we mgle.

Do góry

"Obowiązkowa ballada"
Był taki czas, że dzwoniłem zanim poszłaś spać, nie ważne gdzie byliśmy,
Nie ważne kiedy, nie ważne jak,
Był taki czas, gdy nasze słowa były zawsze prawdziwe,
Nie było potrzeby kłamać czy unikać odpowiedzi, które znaliśmy,
Nie było pytań, nie było potrzeb, nasza miłość była naszą wiarą
Ale z biegiem czasu namiętność zaczęła wydawać się tak obowiązkowa.

Był taki czas, że chwile zdawały się trwać wiecznie
Był taki czas, że nigdy nie pomyśleliśmy, że nie będziemy razem
Samotni ludzie w oddzielnych pokojach, samotni ludzie bez żadnych zajęć
Samotni ludzie tacy jak ja i ty, tacy przewidywalni, tak smutno prawdziwi
Tak smutno prawdziwi, tak obowiązkowi
Tak jak ja i ty, tak obowiązkowi, tak obowiązkowi.

Jeśli czas leczy rany to czas będzie mym przyjacielem
I z czasem cienie się podniosą i znów będę mógł żyć
Ale w pustce tego krwawiącego serca pozostanie dusza, którą rozerwano
I z czasem znowu zacznę, och, tak obowiązkowo
Nauczę się znów kochać, och, tak obowiązkowo, tak obowiązkowo
Będę znowu kochał, tak obowiązkowo

Pewnego razu łatwo było powiedzieć kocham cię, kocham cię
Nadal cię kocham, tak obowiązkowo
To wszystko się stało takie obowiązkowe
Do góry

"Apel Pielgrzyma"
Panie Prezydencie, nie zna Pan mojego imienia
Ale mógłby Pan je poznać, gdyby tylko naprawdę Panu zależało, 
bo płacę podatki i czynię swą powinność,
W zamian proszę tylko o prawdę
Czy moglibyśmy pomówić szczerze, słyszałem, że mamy wolność słowa
Więc proszę mi wierzyć, ta przemowa jest szczera
Jestem nikim szczególnym, po prostu zwykłym facetem
Ale po prostu nie mogę się wciąż zastanawiać dlaczego
Pociski, którymi strzelaliśmy teraz nas zabijają
I niszczejemy jak cienie w naszych domach

Spadałem z błękitnego nieba, walczyłem w pustynnych burzach
Zastygałem w ogniu walki i zabiłem kogoś
Kto miał ojca, który go kochał tak jak mój
Kto wierzył, że ofiary są usprawiedliwione
W imię wolności i w imię Boga
Podczas gdy droga przez piaski ukryła nasze grzechy i krew
W glorii chwały, poleciałem do domu
Ubrany w mundur oglądałem w nocy filmy
Z miast i wsi rozerwanych
Przez bomby, które ogłupiają ludzi swą inteligencją
Kiedy lecą w dół przez kominy na korytarze
I eksplodują na filmach, a wszyscy szaleją!

A ty czytasz opowieści, jak to nikt nie zginął
A ja myślę o zdjęciu, które sobie trzymam
By przypominało mi, że to się zdarzyło naprawdę
A duch, którym się stałem, niedługo się uwolni
W piaskach nadal zakrywających wszystkie kłamstwa
O tym, co się naprawdę zdarzyło i kto naprawdę zginął
Czy to było tego warte?
Czy ten koszt się opłacał?
Czy naprawdę wznieśliśmy się na wyżyny czy przegraliśmy
Wszystkie moralne bitwy, czy przegraliśmy wojnę?

Panie Prezydencie, muszę to wiedzieć na pewno
Że z pełną świadomością, pełną wiedzą
Że mimo wszystko staliśmy po stronie dobra
Że nie okłamano nas, nie wykorzystano
I że kraj, za który walczyliśmy nadal trzyma stronę prawdy

Panie Prezydencie, nie zna Pan mojego imienia
Ale mógłby Pan je poznać, gdyby tylko naprawdę Panu zależało,
Jest na czarnej ścianie, na przecięciu kamieni
Na Bałkanach, w Zatoce i blisko domu
Na nie tak odległych lądach, gdzieś na ulicach
Panie Prezydencie, proszę mi powiedzieć, dlaczego tu jestem
To moje pytanie, to moje życie, to moja przemowa
Panie Prezydencie
Do góry

 

"Zegar odsuwa się na bok"
Koła wewnątrz kół kręcą kołami toczą się ku rozwiązaniu..
Karmazynowa kaskada krwi w pucharze,
Myśl, która cię dręczy krąży po świecie, a ty się czujesz, jakbyś chodził po wodzie,
Spójrz w oczy faktom, spójrz w oczy prawdzie, spójrz w oczy rzeczywistości, jesteś wykorzystywany
W twoich oczach widać iskrę, gdy ona zadzwoni ty eksplodujesz, 
a ona to zrzuci na spięcie na łączach.

Gdy zegar odsuwa się na bok, gdy zegar odsuwa się na bok, 
gdy zegar odsuwa się na bok,

To są dni jak z Felliniego, to są dni jak z Felliniego,

Spójrz na mur unikając oskarżeń, że czający się 
w lustrze próbuje zwrócić moją uwagę,
Zastanów się nad tym, że twoje życie jest tak pogmatwane. A właściwie, 
czyja to wina?
Okiennice zamknięte, ale czy pozamykałeś drzwi?
Uzbroiłeś alarmy? Włożyłeś noże do pochew? Rozładowałeś strzelby? 
Wyrzuciłeś wszystkie pigułki?
Czy pamiętałeś wyłączyć telewizję?
Nie odbieraj telefonu
Udawaj, że nikogo nie ma w domu
Tak jakby ktokolwiek tam był!


To są dni jak z Felliniego, to są dni jak z Felliniego!

Gdy zegar odsuwa się na bok, 
gdy zegar odsuwa się na bok!

Koła wewnątrz kół, koła wewnątrz kół,
Toczą się ku rozwiązaniu,
Ku rozwiązaniu.

Czy Stara Znajomość powinna zostać zapomniana...

Teksty - menu  Do góry  Strona główna

Tłumaczenie: WCz Marek Cieślak
From The Company Poland