Teksty - menu

PINK FLOYD

 

"Animals"
(Zwierzęta)
1977

1. Pigs On The Wing 1
2. Dogs

3. Pigs (Three Different Ones)
4. Sheep
5. Pigs On The Wing 2


"Uskrzydlone świnie (część 1)"
Gdyby nie obchodziło cię co się dzieje ze mną,
A ja nie dbałbym o ciebie
Błądzilibyśmy idąc przez nudę i ból
Spoglądając czasami na siebie
I w strumieniach deszczu,
Zastanawiając się, kogo za to obwinić
I pilnując się przed uskrzydlonymi świniami
Do góry

"Psy"
Musisz być szalony,
musisz czuć prawdziwą potrzebę,
Musisz spać stojąc,
A gdy jesteś na ulicy
Musisz być zdolnym 
Zdobywać łatwy kęs z zamkniętymi oczami,
A potem zmykać po cichu,
Znikać z wiatrem z pola widzenia
Musisz uderzać w odpowiedniej chwili,
Bez zastanowienia,

A potem
musisz wypracować sobie styl -
Klubowy krawat, mocny uścisk dłoni,
Pewne spojrzenie, uroczy uśmiech
Musisz zdobyć zaufanie tych,
Których okłamujesz,
A gdy odwrócą się od ciebie plecami,
Będziesz miał szansę wbić im nóż

Musisz być ostrożny gdy patrzysz przez ramię,
Wiesz że będzie coraz trudniej
Im będziesz starszy,
W końcu spakujesz manatki i polecisz na południe
By ukryć głowę w piasku
Jeszcze jeden starzec - samotny
I umierający na raka

A gdy stracisz kontrolę będziesz zbierał plony
Tego, co zasiałeś
Gdy rośnie strach zła krew zastyga
I zmienia się w kamień
I za późno już by pozbyć się
Potrzebnego ci kiedyś ciężaru
Więc top się dobrze idąc na dno
Samotnie ciągnięty przez kamień

Muszę przyznać,
Że jestem trochę zdezorientowany
Czasami wydaje mi się,
Że ktoś mnie wykorzystuje
Muszę być czujny i spróbować
Pozbyć się tej choroby
Jeśli nie postawię na swoim
To jak znajdę wyjście z tego labiryntu?

Głuchy, niemy, ślepy wciąż udajesz,
Że każdego można kupić
I że nie ma prawdziwych przyjaciół
i wydaje ci się,
Że trzeba tylko izolować zwycięzcę
Wszystko dzieje się pod słońcem
A ty wierzysz głęboko,
Że każdy jest mordercą

Kto urodził się w domu pełnym bólu?
Kogo uczono by nie kusił licha?
Kogo mężczyzna uczył życia?
Kogo złamał wyszkolony oddział?
Komu założono obrożę i łańcuch?
Komu kazano dźwigać ciężary?
Kto oderwał się od stada?
Kto był obcym we własnym domu?
Kogo zamieniono w proch?
Kogo znaleziono martwego przy telefonie?
Kogo pociągnął w dół kamień?
Do góry

"Świnie (Trzy różne)"
Wielki człowieku-świnio jesteś zagadką,
Jesteś jak dobrze wyważone koło,
Gdy kładziesz rękę na sercu chce się śmiać
Żartowniś z ciebie -
Trzymasz głowę w korycie
I mówisz: "kopcie dalej"
Poplamiłeś sobie tłusty podbródek,
Co chcesz znaleźć
W tej świńskiej kopalni?
Śmiać się z ciebie chce,
Ale tak naprawdę
Można nad tobą tylko zapłakać

Ty paskudna kreaturo,
Wredna czarownico jesteś zagadką
Emanują z ciebie odłamki tłuczonego szkła
Można się wykrzywić na ciebie
W ironicznym uśmiechu
Lubisz dotyk stali
Ostro wyglądasz ze spinką w kapeluszu
I zabawnie z rewolwerem w ręku
Śmiać się z ciebie chce
ale tak naprawdę
Można nad tobą jedynie zapłakać

Hej wy w Białym Domu jesteście zagadką
Ty myszo dumna ze swojego domu
Starasz się trzymać nasze uczucia z dala od ulicy
to prawie zabawne
Twoje zaciśnięte usta i zimne nogi
Czujesz się urażona?
Zamierzasz wywołać falę zła
I zatrzymać ją w środku?
Mary, jesteś prawie zabawna
Ale tak naprawdę
można nad tobą jedynie zapłakać
Do góry
"Owce"
Nieszkodliwie spędzasz swój czas
W krainie traw ledwo świadom niepewności
Wiszącej w powietrzu
Lepiej uważaj - wokół mogą być psy
Spoglądałem za Jordan i widziałem,
Że sprawy nie mają się tak jak nam się wydaje

Co dostaniesz za udawanie
Że nie ma niebezpieczeństwa?
Potulnie i zgodnie idziesz za przywódcą
Wzdłuż korytarzy
Aż do stalowej doliny
Niespodzianka,
Ostatni szok w twoich oczach
Teraz wszystko już jasne
I to nie jest zły sen

"Pan jest pasterzem moim
Niczego mi nie braknie
Na niwach zielonych pasie mnie
Nad wody spokojne prowadzi mnie"
Lśniącym nożem uwalnia moją duszę
Wiesza wysoko na hakach,
Zamienia mnie na kotlety
Gdyż wielki jest jego głód
I wielka jest jego władza
Lecz nadejdzie dzień
Gdy my maleńcy po cichym namyśle
W celu wielkim
Ćwicząc sztukę karate,
Powstaniemy i zetrzemy drani w proch

Becząc i krzycząc
Rzuciłem mu się do gardła
Obłąkani mściciele maszerują radośnie
Z ciemności w sen

Słyszałeś nowinę?
Psy nie żyją
Ale lepiej zostań w domu
I rób co ci każę,
Zejdź z drogi jeśli jeszcze chcesz pożyć
Do góry
"Uskrzydlone świnie (Część 2)"
Wiesz, że martwię się o to,
Co stanie się z tobą i wiem,
Że i ty dbasz o mnie
Więc nie czuję się sam,
Nie ciąży mi kamień, gdyż znalazłem teraz
Bezpieczne miejsce,
W którym spoczną me kości
Każdy głupiec wie,
Że pies potrzebuje domu,
Schronienia przed latającymi świniami.


Teksty - menu  Do góry  Strona główna

Tłumaczenie: Zofia Denkowska